Dziennik Gazeta Prawana logo

Kochanowski nauczy prawa w rytmie pogo

7 maja 2009, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Kochanowski nauczy prawa w rytmie pogo
Inne
Choć nie tańczy pogo i nie lubi rocka, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski wybiera się na Przystanek Woodstock. Po co więc jedzie na największą w Polsce imprezę muzyczną? Chce na festiwalu propagować internetowe vademecum prawa z poradami dla obywateli, które uruchamia jego biuro.

Janusz Kochanowski zamierza dobrze przygotować się na Przystanek Woodstock - by przetrwać koncerty zabierze ze sobą środki przeciwbólowe. Czy założy dżinsy i koszulkę? "Przed samym wyjazdem zwrócę się do posła Palikota, by mnie przeszkolił w tej dziedzinie, bo ja nie mam talentów w tego rodzaju <komunikacji>. " - żartuje.

"RPO przywiezie na Woodstok kilkudziesięciosobową ekpię ze swojego biura. Będzie ono urzędowało na specjalnym pasażu w budynku. Janusz Kochanowski ma popularyzować wśród młodzieży znajomość prawa. Chcemy też mówić, jak prawa i obowiązki wpływają na życie ucznia, studenta, człowieka, który założył rodzinę" - zaciera ręce Jurek Owsiak.

>>>Wałęsa nie chce na Woodstock: Jestem chciwym człowiekiem

Kochanowski chce promować portal codziennikprawny.pl, który w czerwcu zacznie działać na stronie RPO. Znajdą się w nim informacje prawne przydatne dla każdego. "Młodzi ludzie znajdą tam porady z dziedziny prawa pracy albo dotyczące prawa rodzinnego. . Od dwóch lat pracujemy nad zawartością tego portalu. Będzie zawierał 400-500 stron" - mówi nam Rzecznik Praw Obywatelskich.

Jak informuje nas biuro rzecznika, obywatele znajdą tam także informacje o tym, jak się rozwieść, jak napisać testament. "Chcemy wykorzystać to, że młodzi ludzie mogą być nośnikiem informacji pomiędzy RPO a rodzicami, babcią czy dziadkiem" - mówi nam Marta Kukowska z biura rzecznika.

p


Marzeniem mojego życia było, żeby pojechać na Woodstock.


Mam określony cel. Umówiłem się z panem Owsiakiem - chcę się tu przewieźć na jego popularności - żeby promować portal codziennikprawny.pl, który w czerwcu uruchamia moje biuro. To będzie vademecum prawne dla każdego w wieku od 18 do 100 lat. Na portalu znajdą się informacje na temat prawa przydatne każdemu w jego codziennym życiu. Młodzi ludzie znajdą tam porady z dziedziny prawa pracy albo dotyczące prawa rodzinnego. Zamieścimy przykłady pism na każdą okazję, np. pisma procesowe, urzędowe. Od dwóch lat pracujemy nad zawartością tego portalu. Będzie zawierało 400-500 stron.


Uważam, że znajomość przepisów prawa wśród Polaków jest bardzo niska. My w nim toniemy, raczej go omijamy, niż używamy go do walki o własne prawa. Nie mamy na przykład takiego podejścia do prawa jak Anglosasi, gdzie prawo jest prawem. Nie chciałbym oczywiście takiego podejścia do litery prawa, jakie jest w Niemczech, gdzie o północy kierowca stoi na skrzyżowaniu przez pół godziny na czerwonym świetle bo to światło się nie zmienia. W Polsce natomiast poznajemy prawo raczej po to, by je omijać. Zauważyłem, że wiekszośc porad, których udzielam obywatelom sprowadza się do krótkiej informacji prawnej. Okazuje się, że każdy z Polaków potrzebuje vademecum prawnego. Chciałbym, aby ten codziennikprawny.pl trafił do maturzystów, pertraktuję na ten temat z panią minister Hall. Napisałem też prośbę do ministra Schetyny, chciałbym, aby każdemu osiemnastolatkowi wręczano kartę przypominającą o tym, że istnieje Codziennik Prawny. Gdy w pewnym momencie w życiu młody człowiek będzie miał problem natury prawnej, pomyśli: był taki stary łysy facet, mówił, gdzie są porady prawne. Mam nadzieję, że zajrzy na naszą stronę i znajdzie to, czego szuka. A jeśli nie - my będziemy nasz portal cały czas aktualizować i uzupełniać. Jadę na Woodstok, by tę historyczną wiadomość o naszym portalu przekazać.


A co to jest pogo?


Nie.


No coż, albo zostanę tam odrzucony jako relikt przeszłości, albo młodzież mnie zaakceptuje.


Przed samym wyjazdem zwrócę się do posła Palikota, by mnie przeszkolił w tej dziedzinie, bo ja nie mam talentów w tego rodzaju "komunikacji" (śmiech) Na Przystanku Woodstock ma spotkać się kilkaset osób. Kiedyś odwiedzał go na przykład Leszek Balcerowicz. Też nie podejrzewam, by był specjalnie zrelaksowany.


Przed Woodstock? Nie. Najwyżej zostanę odrzucony przez młodzież jako dinozaur. Tremę mam z innego powodu: już niedługo muszę przedstawić informację roczną o pracy biura Rzecznika Praw Obywatelskich Sejmowi i Senatowi.


Słucham tylko muzyki klasycznej, a jeśli chodzi o muzykę popularną to zatrzymałem się na Beatlesach. Chociaż nie, podoba mi się teraz Katie Melua, jej muzyka relaksuje, dobrze się przy tym zasypia.


Nie. Wezmę na Woodstok kilka proszków od bólu głowy. Jestem kompletnie niekompatybilny do tego typu imprez. Co z tego wyjdzie? Dopiero będę się musiał przekonać.


Młodzi ludzie mają do tego prawo dopóki nie zakłócają wolności innych ludzi. Wystraszyć raczej się nie wystraszę, raczej będę zbulwersowany. Wolałbym jednak 10 razy pójść do Sejmu niż coś takiego zobaczyć.

p

jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj