"Wielu z nich przyjechało do Lublina z daleka - po co? woleli czekać w biurze aż wyprowadzi ich policja" - pisze poseł PO na blogu na Onet.pl.
>>> Inwazja na Niesiołowskiego, której nie było
"Pomyślałem: jeśli im wolno, to dlaczego nie wolno mnie? i zażądać od szefa związku spełnienia listy moich postulatów?" - dodaje Janusz Palikot.
A oto lista jego żądań:
" Zatrzymanie na czas wychodzenia z kryzysu gospodarczego wszelkich strajków i akcji protestacyjnych o jawnie politycznym podłożu!
Ograniczenie liczby etatowych działaczy związkowych o połowę!
Zmniejszenie wysokości płac działaczy związkowych do poziomu średniej krajowej w gospodarce!
Ograniczenie liczby związków zawodowych w jednym zakładzie pracy do maksimum pięciu!
Kary więzienia i grzywien dla osób łamiących przepisy obowiązujące organizatorów demonstracji!
Zakaz palenia opon, niszczenia budynków i przewracania barierek podczas manifestacji!
Zakaz używania stylisk do kilofów podczas akcji protestacyjnych!
Zakaz walk ulicznych z policjantami!
Zakaz okupowania budynków użyteczności publicznej, w tym biur poselskich!
. Więcej humoru, mniej uporu!
…i proszę nie zapomnieć o jeszcze jednym postulacie:
Zerwanie przez związki zawodowe wszelkich, anarchizujących życie w kraju form współpracy politycznej z Prawem i Sprawiedliwością!"