"Jeśli minister Czuma naprawdę chce mnie pozwać za ten wpis, o który awanturował się jego syn, " - napisała Kataryna na swoim blogu.
>>> Czuma: Blogerka Kataryna to tchórz
"Po pierwsze, tym razem , a zatem korespondencja musi przyjść z oficjalnego adresu ministra sprawiedliwości i być przez niego podpisana imieniem i nazwiskiem, żeby nikt się potem nie mógł wykręcać, że nie zna sprawy i nie ma z nią nic wspólnego. Po drugie, . Jeśli mam rezygnować z czegoś, co jest dla mnie ważne, muszę wiedzieć, że jest poważny powód, takim powodem będzie pozew, który naprawdę trafi do sądu, a nie jest tylko pretekstem do nastraszenia mnie czy zaspokojenia ciekawości" - dodała blogerka.
O konflikcie Kataryny z Andrzejem Czumą i jego synem stało się głośno przed kilkoma dniami. Blogerka twierdzi, że - jego zdaniem - "kłamliwego i obraźliwego". To nie wszystko. Syn ministra sprawiedliwości w imieniu ojca zażądał też ujawnienia danych Kataryny, żeby pozwać ją do sądu. I grozi, że .
>>> Syn ministra Czumy o blogerach: Sk...syn, wredny babsztyl
"Kompletnie nic mi nie wiadomo o pozwie. - mówił przed kilkoma dniami Andrzej Czuma. I bronił swojego syna, który jest też jego społecznym asystentem. "Krzysztof to pracowity i dzielny człowiek. Nie ma żadnego wpływu na prace resortu sprawiedliwości" - podkreślił.