Marian Krzaklewski dwa razy powtórzył dziś, że Donald Tusk powinien spotkać się ze związkowcami, którzy zbojkotowali z nim rozmowy w Politechnice Gdańskiej i chcieli, żeby przyjechał do nich przed bramę numer 2 Stoczni gdańskiej. "Apeluję do premiera, żeby został pół godzinki na politechnice i pojechał pod stocznię" - mówił Krzaklewski w TVN24.
- mówi były lider "Solidarności" i kandydat PO na europosła Marian Krzaklewski o tym, że Donald Tusk nie znalazł czasu i ochoty na to, żeby pojechać na spotkanie z Karolem Guzikiewiczem, wiceszefem stoczniowej "S".
Stoczniowcy, którzy najpierw zbojkotowali rozmowy z premierem, a potem zmienili zdanie i czekali na niego przed bramą numer 2 Stoczni Gdańskiej. Premier, już po debacie z dwoma małymi związkami działającymi w stoczni, skomentował postawę liderów "S" słowami -
Tymczasem pierwsze badania opinii publicznej na temat debaty premiera-związkowcami wykazują, że Sondaż wykonano dla TVN24.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane