Dziennik Gazeta Prawana logo

Cugier-Kotka: Nazwali mnie dziw... PiS

9 czerwca 2009, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Możesz mnie w d... pocałować, sprzedajna dziw... PiS" - krzyczeli napastnicy, którzy mieli pobić Annę Cugier-Kotkę. Aktorka ze spotów PO, a potem PiS, płakała w TVN24, opowiadając o ataku. Ale jeszcze wczoraj spotkała się z reporterem tej telewizji i... nie wspomniała o napadzie.

podczas rozmowy transmitowanej na żywo przez TVN24. Mówiła, że padła ofiarą wyjątkowo wulgarnych komentarzy i została pobita przez nieznanych jej napastników. Nie potrafiła jednak potwierdzić, czy mogłaby ich rozpoznać na ulicy, chociaż zapewniła, że ma dobrą wzrokową pamięć. Oskarżyła też policję o to, że nie chciała przyjąć od niej zgłoszenia. "Wszyscy się ode mnie odwracają" - mówiła.

>>> Cugier-Kotka brutalnie pobita

Kobieta twierdzi, po wyjściu z domu została otoczona przez kilku mężczyzn, który ją wyzywali. Jeden z nich miał do niej powiedzieć: "Możesz mnie w dupę pocałować sprzedajna dziwko PiS-u". "Ci ludzie nie wiedzieli, że miałam dwa razy operowane kolano. Trafili mnie w słaby punkt" - płakała do słuchawki telefonu.

>>> Cugier-Kotka dała czerwoną kartkę PO

Jak wyglądał napad? "Wyszłam rano do sklepu, nie bojąc się niczego. " - mówiła. Dodała, że teraz, kiedy została naruszona jej cielesność, sprawy przybrały zupełnie inny bieg.

>>> Zobacz, jak Cugier-Kotka uwodzi Kurskiego

Czy widziała wcześniej na ulicy obok swojego domu sprawców napadu? "Raczej nie zrwacam uwagi na takich ludzi" - mówiła, ale dodała, że z uwagi na to, co mówili napastnicy, .

>>> Grożą jej śmiercią, bo grała dla PiS

Katarzyna Kolenda-Zaleska, która przysłuchiwała się relacji Cugier-Kotki, powiedziała na antenie TVN24, że wczoraj Tomasz Sianecki, reporter TVN, spotkał aktorkę na ulicy, rozmawiał z nią i nagrał jej wypowiedź na temat kampanii. Była zadowolona i mówiła, że jej wkład w kampanię nie był duży.

"Żeby ścigać takie przestępstwo potrzebny jest wniosek. Do tej pory taki wniosek nie został złożony. Podobno do zdarzenia doszło w sobotę rano. Telefon na numer 112 został wykonany około godz. 14, czyli kilka godzin po zdarzeniu. - tłumaczy Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Dodał, że do tej pory Cugier-Kotka nie złożyła na policji ani zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, ani obdukcji lekarskiej z pobicia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj