Jerzy Buzek nie żywi urazy do publicysty tygodnika "Polityka" Władysława Władyki za nazwanie go w radiu "niezłym je...ką". "Skoro przeprasza, to jest skruszony. Skoro jest skruszony, to trzeba wybaczyć" - powiedział były premier. "Tak nakazuje chrześcijaństwo" - podkreślił.
Były premier Jerzy Buzek nie wziął sobie do serca słów Władysława Władyki. Niewybredny komentarz padł co prawda w trakcie prywatnej rozmowy w studiu, jednak pech chciał, że mikrofony były włączone i usłyszeli ją słuchacze radia TOK FM.
>>>Nazwał Buzka je..ką. Teraz przeprasza
- kajał się potem . "To były tylko kretyńskie popisy. Wstydzę się bo to taki elegancki pan. Będę musiał omijać go z daleka" - tłumaczył publicysta w rozmowie z DZIENNIKIEM. Obiecał też, że choć politycznie nie popiera Jerzego Buzka, w ramach zadośćuczynienia .
Jerzy Buzek okazał wielkie serce. - powiedział w TVN24. Były premier przyznał jednocześnie, że tym zamieszaniem po radiowej wpadce jest "trochę zaskoczony".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane