Wydaje mi się, że w tej sytuacji są one nie zbędne" - mówi nam Błaszczak. Przypomina, że przez kilkanaście lat Lech Kaczyński pełnił kierownicze funkcje w administracji publicznej i nigdy nie był krytykowany za chaotyczność w swoich działaniach.
"Był szefem NIK, ministrem sprawiedliwości, prezydentem Warszawy. Swego czasu jako wiceszef <Solidarności> de facto kierował tym związkiem" - podkreśla rzecznik klubu PiS. I zaznacza, że ten ostatni epizod był wysoko oceniany przez kierownictwo "Gazety Wyborczej", którą trudno posądzać o sympatię do Kaczyńskiego.
Tymczasem w weekendowej rozmowie z DZIENNIKIEM prezydencki minister "Być może Kownacki chciałby, aby prezydent dostosowywał swój kalendarz do jego" - zastanawia się Błaszczak.
>>> Kownacki: Prezydent jest wielkoduszny
W słowach nie przebierał za to Zbigniew Wassermann z PiS. Minister Kownacki jest przecież profesjonalistą" - stwierdził Wassermann w rozmowie z TVN24. Dodał, że urząd Kownackiego to bardzo trudna praca. "To bardzo męczące, żeby pod presją takich ataków trzymać kondycję do końca " - zaznaczył polityk PiS.