Dziennik Gazeta Prawana logo

Giertych rządową limuzyną pojechał na wesele!

12 października 2007, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Właśnie mieli powiedzieć sobie sakramentalne "tak", gdy pod kościół z piskiem opon zajechały dwie rządowe limuzyny. Ksiądz przerwał odczytywanie słów przysięgi, a goście wstrzymali oddech. Gdy z jednego z samochodów wysiadł wicepremier Roman Giertych, a z drugiego agenci BOR, para młoda przestała być w centrum uwagi. Giertych lubi brylować. Szkoda, że za publiczne pieniądze - pisze "Fakt".
Nie od dziś wiadomo, że bycie wicepremierem to niezła fucha! Zwykły śmiertelnik za wynajęcie limuzyny musiałby zapłacić około 600 zł - przypomina "Fakt". Wicepremier rządowym BMW może się rozbijać na koszt podatników i to z obstawą. Nic więc dziwnego, że wraz ze swoją urodziwą małżonką wybrał się na ślub i wesele partyjnego kolegi Radosława Pardy do zamku na Dolnym Śląsku.

W sumie w sobotę Giertych przejechał przeszło tysiąc kilometrów! Wcześniej był bowiem w Zielonej Górze, gdzie ogłosił amnestię dla tych, którzy oblali maturę. Na reakcję nie musiał długo czekać. Posypały się na niego gromy. Nic więc dziwnego, że postanowił odreagować na przyjęciu, na którym nikt nie ośmielił się o nim powiedzieć złego słowa.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj