Wyglądało groźnie, skończyło się szczęśliwie. Na tył mercedesa parlamentarzystki Samoobrony najechała ciężarówka. Na szczęście Hojarskiej, jej dwóm córkom i współpracownikowi nic poważnego się nie stało.
Dwie córki posłanki pojechały jednak do szpitala na badania. To samo chciała zrobić i Hojarska, która narzekała, że źle się czuje. Według policji zawinił rosyjski kierowca ciężarówki. Na razie wiadomo tylko, że był trzeźwy.
W Przejazdowie pod Gdańskiem samochód Hojarskiej skręcał w lewo. W tym momencie zahaczyła go naczepa ciężarówki. Według Hojarskiej, kierowca ciężarówki musiał się zagapić. "Gdyby prędkość była większa, mogłoby być niedobrze" - mówiła posłanka. Ani ona, ani jej współpracownik nie ucierpieli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|