Dziennik Gazeta Prawana logo

"Macierewicz to wielki problem"

12 października 2007, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Jeśli Macierewicz wie, że byli szefowie polskiej dyplomacji służyli Moskwie, niech zawiadomi prokuraturę – mówi DZIENNIKOWI Władysław Bartoszewski.  

AGNIESZKA SOPIŃSKA: Co pan sądzi o rewelacjach ujawnionych przez wiceministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza?

WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI: Jeżeli wiceminister jakiegoś rządu wszedł w posiadanie wiadomości, że ponad połowa byłych ministrów spraw zagranicznych było agentami sowieckich służb specjalnych, to natychmiast powinien skierować sprawę do prokuratora generalnego. Nie sądzę, żeby można było tak lekkomyślnie mówić o ludziach. Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że prokurator i premier natychmiast powinni interweniować i wyjaśnić tę sprawę. W moim przekonaniu są to dwie osoby właściwe do zajęcia stanowiska w sprawie wypowiedzi członka rządu, że co najmniej pięciu byłych ministrów spraw zagranicznych było związanych z KGB.

Myśli pan, że Macierewicz ma podstawy, żeby rzucać takie oskarżenia?

Trzeba jego o to zapytać. Skąd ja mogę wiedzieć na jakiej podstawie on to powiedział? Ja nigdy nie byłem ani ministrem sprawiedliwości, ani prokuratorem generalnym i nie mogę mówić o takich rzeczach. Mogę tylko wyrazić zdumienie, że tego rodzaju oświadczenie nie jest powiązane z działaniami prawnymi. W skali europejskiej byłaby to sytuacja niespotykana. W żadnym demokratycznym państwie Europy nie zdarzyło się, żeby w ciągu kilkunastu lat pięciu ministrów spraw zagranicznych służyło obcemu mocarstwu.

Antoni Macierewicz powinien odejść z rządu?

Nie wiem, co powinien zrobić. Ja pana Macierewicza nie powołałem do rządu i nie będę się wypowiadał na temat jego odwołania. Mnie interesuje problem, o którym mówi pan Macierewicz. Ja oceniam polityków po tym, co mówią i co robią. Jestem bardzo ciekaw, czy w najbliższych dniach prokurator generalny i premier zajmą stanowisko. Bo to jest sprawa podstawowego naruszenia norm współżycia społecznego.

Macierewicz skrytykował też list otwarty byłych ministrów spraw zagranicznych w sprawie odwołania przez prezydenta Kaczyńskiego udziału w spotkaniu państw Trójkąta Weimarskiego.

Wolno mu wyrazić taki poglad. Aczkolwiek nie wiem, czy to należy do zadań wiceministra obrony narodowej kompetentnego dla reorganizacji tajnych służb wojskowych. Bo o ile mi wiadomo, to właśnie w tym celu został powołany. A skoro tak jest, to kwestia listu nie należy do zakresu działań tajnych służb wojskowych. Bo nie jest to ani kontakt na dostawy broni, ani nie jest to wypowiedź na temat strategii wojskowej albo misji wojskowej. Ta wypowiedź byłych szefów polskiej dyplomacji dotyczyła problemów polityki zagranicznej, a w szczególności Trójkąta Weimarskiego. Niczego więcej. To była wypowiedź, a nie list do pana Macierewiecza, na który on miałby odpowiedzieć.

Macierewicz mówi tak: „Tutaj mieliśmy do czynienia z aktem zbiorowym i przedstawianym jako działanie ludzi z różnych stron sceny politycznej, chciaż tak naprawdę wszyscy reprezentowali interes struktur postsowieckich. Prawie wszyscy, bo tam jest dramatyczny problem występowania także pana Bartoszewskiego. Rzecz, której ja pojąć do dzisiaj nie mogę.

Nie wiedziałem, że pan Macierewicz był łaskaw wymienić mnie odrębnie jako problem dramatyczny. Otóż ja uważam, że problemem dramatycznym jest obecność w rządzie pana Antoniego Macierewicza.

Premier Kaczyński powinien go odwołać?

Ja tego nie mówię. On mówi o dramatycznym problemie Bartoszewskiego, a ja staropolskim zwyczajem mówię: nawzajem, jest dramatyczny problem pewnych form wystąpień Antoniego Macierewicza.

Myśli pan, że tego typu wystąpienie wiceministra obrony kompromituje cały rząd?

To zależy od tego, co rząd uważa na ten temat. Ja akurat tego rządu nie wybierałem. Dlaczego ja mam się wypowiadać na temat, czy ktoś kompromituje rząd, czy nie. Trzeba zapytać ogół wyborców Prawa i Sprawiedliwości, trzeba zapytać posłów PiS, czy czują się skompromitowani. Jeżeli czują się skompromitowani, to niech to powiedzą.

Władysław Bartoszewski, były minister spraw zagranicznych w rządach Józefa Oleksego i Jerzego Buzka
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj