Nie chciał składać wyjaśnień przed sejmową komisją służb specjalnych. Dociekliwym posłom powiedział tylko: "To tajemnica" - i wyszedł z sali. Tajemnic nie miał przed premierem. Potem Jarosław Kaczyński podzielił się swoją wiedzą na ten temat z Andrzejem Lepperem. A Lepper zdradził dziennikarzom, że Macierewicz ma podejrzenia wobec Włodzimierza Cimoszewicza, byłego posła SLD i kandydata lewicy w ostatnich wyborach prezydenckich.
Wcześniej wiceszef MON w Telewizji Trwam powiedział, że większość szefów polskiej dyplomacji to byli sowieccy agenci. Z tego grona wykluczył jedynie Władysława Bartoszewskiego. Tymi słowami wywołał polityczną burzę. Wyjaśnień albo dymisji Macierewicza zażądał wicepremier Lepper. Macierewicza skrytykowała również rosyjska prasa.
Teraz wiceszef MON może powiedzieć wszystko, co wie na temat przeszłości szefów MSZ. I raczej będzie musiał.