Elektrownia Opole od dawna jest na celowniku śledczych. Bo wiele wskazuje na to, że finansowana przez Skarb Państwa firma to prawdziwa fabryka afer. W 2002 roku kupiła dwie luksusowe limuzyny za 600 tysięcy złotych. Potem wyszło na jaw, że przetargi na ubezpieczenie elektrowni były ustawiane. W sprawę zamieszany jest Maciej Jakubowski, mąż Aleksandry.

Prokuratorzy ustalili, że firma z Wrocławia, pośrednicząca w sprzedaży ubezpieczenia, zgarnęła 2 miliony złotych prowizji. Współpracował z nią mąż Jakubowskiej i jak udowadnia prokuratura, gruba kasa trafiała wprost do kieszeni rodziny Jakubowskich i ich kilku wspólników. Siostra i siostrzenica Jakubowskiej przyznały się, że przekazywały te łapówki jej mężowi. Zarzuty korupcji dostało w sumie 20 osób, w tym także Maciej Jakubowski. Grozi mu 12 lat więzienia.

Co więcej, z materiałów prokuratury wynika, że ówczesna posłanka SLD z lewej kasy z elektrowni opłacała swoją kampanię wyborczą. Śledczy do dziś sprawdzają też, czy część pieniędzy nie lądowaa na kontach Sojuszu.

Sąd aresztował Macieja Jakubowskiego w grudniu 2004 roku. Wyszedł dopiero w czerwcu 2005 roku. Aleksandra wpłaciła za niego niebagatelną kaucję: 200 tysięcy złotych. Czy znajdzie się teraz ktoś, kto zapłaci za Jakubowską, gdy "lwica lewicy" trafi za kraty?