Dziennik Gazeta Prawana logo

Kariera "lwicy lewicy" legła w gruzach

12 października 2007, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mówili o niej "lwica lewicy". Opisywali jako "mężne serce w kształtnej piersi". Aleksandra Jakubowska po osiągnięciu szczytów polityki skończyła zatrzymana przez Centralne Biuro Śledcze, oskarżona o przyjęcie łapówki.

Zrobiła w polityce niezwykłą karierę. Zaczynała jednak jako dziennikarka. Najpierw w "Sztandarze Młodych" i "Przyjaciółce", później w telewizji. Po czterech latach jednak z hukiem stamtąd odeszła. Na znak protestu przeciwko zmianom w kierownictwie pożegnała się z widzami, wzięła torebkę i bez słowa wyszła ze studia. Wróciła do prasy.

Jednak nie na długo. W marcu 1995 roku Józef Oleksy zaproponował jej funkcję rzecznika rządu. Zgodziła się. Wtedy zaczęła się jej przygoda z polityką. W 1997 roku po raz pierwszy kandydowała do Sejmu z ramienia SLD. I dostała się. Później, po raz drugi, została posłanką w 2001 roku. W tym samym czasie Leszek Miller powołał ją na stanowisko wiceministra kultury. Jednocześnie w SLD zdobyła pozycję jednej z najważniejszych osób. Przez chwilę była szefową gabinetu politycznego premiera Leszka Millera. Ale wtedy zaczęły się też jej kłopoty.

Jako wiceminister kultury odpowiadała m.in. za ustawę o radiofonii i telewizji. I ta ustawa stała się później główną bohaterką komisji śledczej badającej aferę Rywina. To Jakubowska najczęściej zeznawała przed komisją. I właśnie ona została obarczona odpowiedzialnością za błędy i matactwo przy pracach nad dokumentem. Tak została jedną z głównych postaci całej afery. Potem było już tylko gorzej.

W grudniu 2004 roku prokuratura w Opolu zatrzymała jej męża w związku z podejrzeniami o korupcję. Kilka dni później Jakubowska została zawieszona w prawach członka SLD, po czym sama wystąpiła z partii. Na jakiś czas zrobiło się o niej cicho. Pojawiała się w mediach tylko, gdy wypływała sprawa aresztowania jej męża. Znów jednak trafiła na czołówki gazet w lipcu tego roku, gdy potrąciła rowerzystę, jadąc po pijaku.

Aleksandra Jakubowska ma syna. Podobno zna też na pamięć dialogi z filmu "Casablanka". Znajomi, za przykładem Leszka Millera, mówią o niej, że to twarda kobieta. Na ile twarda, okaże się przed prokuratorem. Jakubowska musi wytłumaczyć się z zarzutu wzięcia łapówki podczas ubezpieczania elektrowni Opole.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj