Projekt trafi do Sejmu na początku grudnia. Może wejść w życie już w przyszłym roku. Fundusz Alimentacyjny wspierający samotnych rodziców, którym były partner nie płaci na dziecko, został zlikwidowany dwa lata temu. Zastąpiły go wypłacane przez gminy zaliczki alimentacyjne. Są jednak znacznie niższe (do 300 zł miesięcznie) i dla najbiedniejszych (dochód do 583 zł na głowę).
"Tymczasem te pieniądze nie mogą być kolejną pomocą socjalną. Alimenty to coś, co się dzieciom słusznie należy. Jeśli państwo nie jest w stanie ich wyegzekwować, wtedy powinno płacić frycowe" - tłumaczy DZIENNIKOWI autor projektu ustawy Tomasz Latos.
Dlatego pułap dochodu, który będzie uprawniał do otrzymania pieniędzy, wzrośnie do 750 zł na członka rodziny, a miesięcznie z tytułu zaległych alimentów będzie można dostać nawet 500 zł.
"To cudowna wiadomość, mój mąż zalega mi już z pieniędzmi za 3 lata, a od państwa nie dostałam ani grosza, bo zarabiam o kilka złotych za dużo. Niech ktoś spróbuje się utrzymać z małym dzieckiem w dużym mieście za 1200 złotych. Gdyby nie moi rodzice, to byśmy głodowały" – żali się Anna Dołęga z Gdańska.
Kluczową zmianą ma być przede wszystkim sama forma egzekucji długów. "Chcemy maksymalnie uprzykrzyć życie dłużnikom. Niech dwa razy się zastanowią, zanim postanowią, że nie
będą płacić na utrzymanie własnych dzieci" - dodaje ostro Latos.