Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie żarcie u Leppera

12 października 2007, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedyś Andrzej Lepper jadał jak każdy rolnik. Ale te czasy minęły. "Fakt" sprawdził, czym teraz pieści swe podniebienie szef Samoobrony. To indyk w maladze, polędwiczki z kurkami, a do tego sałatka hawajska. Takie było menu na jego imieninowym przyjęciu.
Andrzej Lepper świętował w hotelu Gromada. Na imprezę stawili się wszyscy najważniejsi posłowie Samoobrony. Prześcigali się, kto da Lepperowi najlepszy prezent. "Wręczyłem premierowi wielką rękawicę bokserską z autografem mistrza świata w boksie Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka - chwali się poseł Janusz Wójcik.

Od działaczy dolnośląskiej Samoobrony wicepremier dostał dużą butelkę whisky, a klub parlamentarny zrzucił się na sprzęt myśliwski. Stoły uginały się pod ciężarem wykwintnego jadła: faszerowanego mintaja, tymbalików z drobiu, pstrąga w galarecie czy wykwintnych sałatek.

Co chwilę grzmiało gromkie "Sto lat!" i w ruch szły kieliszki wypełnione szampanem. Potem zebrani podnosili już mniejsze kieliszki, ale wypełnione mocniejszym trunkiem. Huczna zabawa kosztowała 16 566 zł. Pieniądze na zapłacenie rachunku nie poszły jednak z premierowskiej pensji, ale z partyjnej kasy.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj