Obiecaną w kampanii wyborczej Umowę Społeczną premier chce zawrzeć, pod patronatem prezydenta, jeszcze w tym roku. "Chcemy, by już 3 kwietnia została przedstawiona deklaracja trzech stron" - mówił wczoraj premier Jarosław Kaczyński.
Dwie pozostałe strony, związkowcy i pracodawcy, wstępnie się zgadzają. "Jeśli jest możliwość dialogu społecznego, to nie możemy z niej nie skorzystać. Mamy wyjść na ulicę? Nie. Jeśli można rozmawiać, to rozmawiajmy" - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Kruszyński, reprezentant "Solidarności" w Komisji Trójstronnej.
Z otwartości rządu na rozmowy cieszy się też Jeremi Mordasewicz, ekspert gospodarczy Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Jednym z najważniejszych elementów porozumienia będzie reforma emerytalna - jej kształt, emerytury pomostowe, wypłaty świadczeń z OFE.
"Chcemy też zaakcentować, by pracodawca widział w swoim pracowniku nie tylko narzędzie, ale przede wszystkim człowieka" - mówi Kruszyński. Mordasewicz wylicza zagadnienia, które interesują pracodawców. Pierwsze to elastyczność i kształtowanie czasu pracy.
Tu grozi spór, bo związkowcy chcą ograniczyć samozatrudnienie i umowy na czas nieokreślony, a pracodawcy postulują zwiększenie elastyczności zatrudnienia. Pracodawcy chcą też ostatecznego ustalenia wieku emerytalnego i stwierdzenia, kto ma płacić za wcześniejsze emerytury.