"Jeśli po mnie przyjdą, zastrzelę się" - tak miała się zwierzać mężowi Barbara Blida. Według "Rzeczpospolitej", Henryk Blida zeznał to w toczącym się w sprawie samobójstwa byłej minister śledztwie.
"Rzeczpospolita" ustaliła, że w feralną środę Barbara Blida miała zostać zatrzymana i przesłuchana, ale prokuratura nie zamierzała skierować wniosku o tymczasowe aresztowanie Blidy.
Nie było bowiem wystarczających dowodów na udział byłej minister w przestępstwach mafii węglowej. Dlaczego? Bo obciążały ją wyłącznie zeznania jednej kobiety - Barbary Kmiecik.
Blida zastrzeliła się tydzień temu w swoim domu, gdy agenci przyszli przeszukać mieszkanie i zatrzymać ją w ramach śledztwa dotyczącego korupcji w handlu węglem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|