Dziennik Gazeta Prawana logo

Były szef CBŚ: Mam cholerne poczucie krzywdy

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Specsłużby nie są w stanie wytropić byłego dyrektora Centralnego Biura Śledczego, Jarosława Marca. Miał być czwartym zatrzymanym obok Janusza Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego i Jaromira Netzla w śledztwie ws. przecieku z operacji w Ministerstwie Rolnictwa. "Nie rozmawiam z nikim. Nie spotykam się. Mam poczucie gigantycznej krzywdy" - napisał jedynie w liście do reporterów DZIENNIKA Marzec.

Nawet najbliżsi współpracownicy inspektora Marca nie wiedzą, gdzie może się dzisiaj ukrywać. "Od dwóch tygodni spodziewaliśmy się, że prędzej czy później zostanie zatrzymany. Od wielu lat był prawą ręką zdymisjonowanego ministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka" - opowiada wysoki rangą oficer Komendy Głównej Policji.

Ślad Jarosława Marca urwał się dwa tygodnie temu. Ostatnim, który go widział, był Konrad Kornatowski. Razem zostali zatrzymani na krótką chwilę przez agentów ABW. Przeszukano im wtedy gabinety, mieszkania oraz odebrano telefony. Jednak nie zostali przesłuchani przez prokuratorów i wypuszczono ich na wolność.

"Marzec ma rodzinę za granicą. Najprawdopodobniej pojechał do bliskich, aby dojść do siebie. Wróci, kiedy sam o tym zdecyduje" - mówi jego przyjaciel.

Sam Marzec nie chce odpowiadać na żadne pytania. Reporterom DZIENNIKA przysłał jedynie kilka krótkich wiadomości. "Nie spotykam się, nie rozmawiam z nikim. Nie wiem, czy się wstydzić? A jeśli tak, to czego? Mam cholerne poczucie krzywdy, jaką mi wyrządzono" - pisze.

Jak się nieoficjalnie dowiedział DZIENNIK, Marzec dwa tygodnie temu był namawiany do przejścia na policyjną emeryturę. Kuszono go niezwykle wysoką podwyżką. Odmówił i zdecydował skorzystać z przysługującego mu prawa pozostania jeszcze rok w mundurze.

"Nie chcę odchodzić w niesławie. Przez całe życie łapał najtwardszych bandytów, więc łatwo się nie podda. Ciosem dla niego było uzasadnienie odwołania. Napisano mu, że traci stanowisko dyrektora Centralnego Biura Śledczego za brak efektów. Tymczasem na podstawie jego pracy minister Zbigniew Ziobro robił dziesiątki konferencji" - uważa oficer policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj