Dziennik Gazeta Prawana logo

"To jest układ, o którym mówi pan Kaczyński"

6 marca 2011, 10:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"To jest układ, o którym mówi pan Kaczyński"
Shutterstock
Politycy nie mają wątpliwości. Sprawę ułaskawienia Adama S., którego łączyły interesy z Marcinem Dubienieckim, trzeba dokładnie wyjaśnić. "Sprawa nieładnie pachnie" - powiedział w Radiu ZET Stanisław Żelichowski z PSL.

"Ten przypadek trudno uzasadnić. To jest typowy układ, o którym mówi pan prezes Kaczyński"  - dodał poseł PSL.

To jest przykra sprawa dla kancelarii poprzedniej kadencji. Bo tu gołym okiem widać, że wchodzi w grę podejrzenie nieuczciwości, wykorzystanie osobistej znajomości dla załatwienia sprawy. Ta sprawa jest tym bardziej przykra, że rzuca cień na bardzo prawego człowieka, jakim był pan prezydent Kaczyński. Moim zdaniem dla obrony pamięci pana prezydenta Kaczyńskiego trzeba tę sprawę dokładnie wyjaśnić. Nie może być tak, że prezydencki minister z poprzedniej kadencji się zasłania niepamięcią (...) przecież on łże w żywe oczy" - powiedział z kolei prezydencki doradca, Tomasz Nałęcz. 

"Prezydent Kaczyński niesamowicie pieczołowicie podchodził do ułaskawień, był na granicy stanowiska, że to jest właściwie niepotrzebne. Wszystkie osoby ułaskawione mają na sumieniu coś, co wywołuje grymas niechęci, bo to są przestępcy po prostu" - stwierdził Paweł Kowal z PJN.

Adam S., ułaskawiony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, był w 2009 r. udziałowcem w spółce założonej przez Marcina Dubienieckiego, męża Marty Kaczyńskiej i Roberta Drabę, byłego szefa kancelarii prezydenta

"Zakładałem spółkę z Marcinem Dubienieckim, ale kiedy dołączył do niej Adam S., ja nie miałem już w niej udziałów" - wyjaśniał w TVP Info Robert Draba.

Historię Adama S obszernie opisał "Dziennik Bałtycki". Został on skazany w 2008 roku za to, że przez osiem lat oszukiwał Państwowy Fundusz
Osób Niepełnosprawnych.
Fikcyjnie poświadczał pracę niepełnosprawnych w swojej kwidzyńskiej firmie, wypłacał im po 100-200 złotych, a sam w ten sposób wzbogacił się o 120 tysięcy złotych. Dodatkowo skarb państwa stracił na tym procederze 30 tysięcy złotych.

5 lutego 2009 roku skazany przedsiębiorca złożył w Kancelarii Prezydenta wniosek o ułaskawienie. Decyzja zapadła 9 czerwca. Okres zawieszenia kary został skrócony do jednego roku, a skazanie zostało zatarte - napisał "Dziennik Bałtycki".

Z informacji gazety wynika, iż prokurator generalny był przeciwny zastosowaniu prawa łaski wobec Adama S.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj