Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro pozywa dziennikarza "Newsweeka". Chce 50 tys. zł

30 sierpnia 2011, 08:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"To żałosne. Panie Ziobro, jeśli podniecają pana moje billingi, to chętnie je panu dam" - m.in. za te słowa były minister sprawiedliwości, a obecnie europoseł PiS pozywa "Newsweek". Zbigniewowi Ziobrze podpadł redaktor Andrzej Stankiewicz, który skomentował artykuł o inwigilacji mediów. Ziobro uważa, że naruszono jego dobra osobiste - pisze "Gazeta Wyborcza".

Pozew Zbigniewa Ziobry ma związek z ujawnioną przez "GW" jesienią 2010 roku sprawą inwigilowania dziennikarzy w czasach rządów PiS. Zbierano informacje o połączeniach telefonicznych 10 dziennikarzy z największych polskich mediów.

Wśród pokrzywdzonych był m.in. dziennikarz "Newsweeka" Andrzej Stankiewicz, który w ostrych słowach odniósł się na łamach portalu newsweek.pl do informacji o inwigilowaniu przedstawicieli mediów - przypomina "Gazeta Wyborcza".

"To jakiś matrix. Ziobro przygotował aferę gruntową, Ziobro doprowadził do przecieku w tej sprawie, a źródeł przecieku szukał w moim telefonie. To żałosne. Panie Ziobro, jeśli podniecają pana moje billingi, to chętnie je panu dam. Panie Zbyszku, pan się nie boi" - powiedział Stankiewicz.

I to właśnie za te słowa dziennikarz ma odpowiadać przed sądem. Zbigniew Ziobro żąda przeprosin od redakcji, dziennikarza i 50 tysięcy złotych złotych odszkodowania. 

Jaka jest odpowiedź Andrzeja Stankiewicza?

"Miałem na myśli polityczną odpowiedzialność, a nie konkretne działania. Ale w trakcie procesu będę chciał wykazać, że właśnie politycznie Ziobro odpowiada za inwigilację dziennikarzy, bo stworzył mechanizm który zachęcał do tego podległe mu służby. Przypominam, że specjalnym rozporządzeniem premiera Kaczyńskiego Ziobro sprawował nadzór nad ich działaniami. Będę się też domagał odtajnienia całości akt inwigilacji dziennikarzy i afery gruntowej" - powiedział w "Gazecie Wyborczej" Stankiewicz.

Dziennikarz przypomniał przy okazji, jak Zbigniew Ziobro bronił w europarlamencie wolności mediów i twierdził, że w Polsce łamana jest wolność słowa. "Najwidoczniej ta obrona dotyczyła tylko wybranych" - stwierdził dziennikarz "Newsweeka".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj