Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobryści biją na alarm: Polacy nie mogą płacić za długi bogatszych państw

14 grudnia 2011, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk w Nowym Sączu
Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk w Nowym Sączu/Newspix
Szef klubu Solidarna Polska Arkadiusz Mularczyk powiedział w środę, że jego klub nie zgadza się, aby polskie rodziny płaciły za długi Grecji czy Włoch. Klub SP przygotował projekt uchwały dotyczący polityki Polski w związku z kryzysem UE.

"Nasz klub jest przeciwko sytuacji, w której Polska - kraj, który musi oszczędzać, pożyczać - wydaje lekką ręką olbrzymie środki finansowe na pomoc dla krajów, które żyły ponad stan i które są od nas znacznie bogatsze, dla Grecji, Włoch" - powiedział Mularczyk w środę na konferencji prasowej. Poinformował, że jego klub złoży wniosek o rozszerzenie porządku obrad obecnego posiedzenia Sejmu o punkt dotyczący projektu uchwały.

Wnioskodawcy projektu uchwały chcą m.in., aby Sejm potwierdził zaangażowanie Polski w trwanie i umacnianie UE - jako organizacji międzynarodowej powstałej dzięki dobrowolnemu porozumieniu suwerennych państw narodowych oraz przypomniał, że państwa narodowe pozostają "władcami traktatów" tworzących UE.

Autorzy projektu postulują ponadto, aby Sejm uznał, że brak jest jakichkolwiek przesłanek - związanych z interesem narodowym - do członkostwa Polski w Unii Walutowej i Gospodarczej, oraz że do przystąpienia Polski do Unii Walutowej i Gospodarczej konieczna jest zgoda narodu polskiego wyrażona w drodze referendum powszechnego.

Ludwik Dorn (poseł niezrzeszony, ale współpracujący z klubem SP) ocenił na konferencji prasowej, że strefę euro należy traktować jako swojego rodzaju eksperyment, który "kończy się nie najlepiej".

Dodał, że wbrew interesom Polski jest założenie, że strefę euro należy ratować za wszelką cenę. "UE funkcjonowała zanim pojawiła się strefa euro, nie ma powodu, dla którego miałaby zaniknąć po ewentualnym jej rozpadzie" - powiedział. Według Dorna, problemy eurolandu powinny rozwiązywać kraje wchodzące w skład unii walutowej "przy pełnej życzliwości Polski, ale na własny rachunek i na własny koszt".

W projekcie uchwały zapisano też, że jedynym źródłem prawomocności prawnej i politycznej instytucji wspólnotowych UE jest prawo pierwotne UE - z czego wynika, że kompetencje i zadania tych instytucji nie mogą być zmieniane na mocy poza traktatowych porozumień międzynarodowych. W projekcie zwraca się też uwagę, że w obecnym stanie rzeczy Unia jest i pozostaje jedyną organizacją międzynarodową, której polskie władze mogą przekazywać swoje kompetencje w niektórych sprawach.

Autorzy projektu wskazują także na to, że - wobec prowadzenia zgodnej z polskim interesem polityki kursowej oraz niedostatku kapitału na inwestycje - nie istnieje możliwość uszczuplenia rezerwy walutowej NBP w związku z realizacją innych celów.

W projekcie uchwały znajduje się też apel do Rady Ministrów i prezydenta o intensyfikację współpracy międzynarodowej w ramach Grupy Wyszehradzkiej i szerzej państw członkowskich UE z regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj