Eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz zapewnia, że jego partia nie tonie. Polityk przyznaje jednak, że negatywnie odbiła się chociażby dyskusja dotycząca związków partnerskich. Zdaniem europosła sprzeciw posłów konserwatywnych z Jarosławem Gowinem, wpisał się w agresywną debatę której ton nadawała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Reklama

Jednak rzecznik PiS Adam Hofman jest przekonany, że czas PO już się skończył i jego partia ma szansę na samodzielne rządzenie. Chcemy tworzyć koalicję z ludźmi, którzy potem będą sprzyjać naszej walce o zreformowanie Polski - zaznaczył poseł PiS.

Adam Hofman przypomniał też, że jeszcze niedawno premier i część komentatorów mówiła, że Donald Tusk nie ma z kim przegrać, a teraz ci sami komentatorzy mówią, że choć przegrana jest możliwa, to Prawo i Sprawiedliwość i tak nie będzie rządzić. Rzecznik PiS przekonywał, że już za rok wszyscy powiedzą, że jego partia przejmie rządy w Polsce.

Europoseł SLD Wojciech Olejniczak radzi Platformie odejście od konfliktów i roszad personalnych. Polityk zwrócił uwagę na rosnące bezrobocie i rozwarstwienie społeczne a także zniecierpliwienie ludzi. Według polityka Sojuszu powinniśmy usłyszeć od PO, że chce zająć się czymś konkretnym, jak chociażby problemami infrastruktury czy brakiem żłobków i przedszkoli, bo ludzie nie będą żyć jedynie igrzyskami.

Podobnego zdania jest Stanisław Żelichowski z PSL, który uważa, że PO, a co za tym idzie cała koalicja, popełnia szkolne błędy. Poseł ludowców zwraca uwagę, że skoro jest sygnał o rekonstrukcji rządu, to oznacza, że premier stracił zaufanie do swoich ministrów. Tymczasem zmiany zapowiedziano dopiero za kilka miesięcy. Według Żelichowskiego taka zwłoka jest niezrozumiała dla wyborców.

Profesor Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta uważa, że ostrzeżenie dla rządzących przychodzi w samą porę, a PO ma jeszcze szansę by trudności pokonać. Według Nałęcza premier postawi kilka konkretnych celów do zrealizowania i dobierze do tego odpowiednich ludzi.

Według Beaty Kempy z Solidarnej Polski prawdziwym testem będą przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego, które jej zdaniem pokażą prawdziwą klęskę PO. Posłanka zwróciła uwagę, że społeczeństwo jest zmęczone obecną sytuacją na scenie politycznej, a nie widać na horyzoncie żadnego nowego silnego ugrupowania. Beta Kampa stwierdziła, że PO jest w dużej rozsypce i nie ma pomysłu na przyszłość, dlatego jej zdaniem partia rządząca wybory do PE powinna przegrać.

Ostatni sondaż CBOS wskazał na wygraną PiS. Na Prawo i Sprawiedliwość gotowe jest głosować 26 procent ankietowanych, a na PO 23 procent. PO przegrywa także w sondażu TNS dla TVP info. PO uzyskała w nim 32 procentowe poparcie, a PiS ma o dwa punkty więcej i wygrywa wybory z 34 procentowym wynikiem.