Uchwała miała być przyjęta w piątek na wniosek Krzysztofa Jurgiela z PiS.

Reklama

Jednak, jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej poseł PO Robert Tyszkiewicz, okazało się to niemożliwe, gdyż parlamentarzyści PiS zbojkotowali piątkowe obrady Sejmu.

Polityk partii rządzącej mówił, że środowisko Sybiraków było bardzo rozczarowane, gdyż zależało mu, by uchwała została przyjęta przed 17 września, kiedy przypada rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę.

Wszystkie kluby poparły wniosek w tej sprawie i uchwała miała być przyjęta przez aklamację. Stanie się to prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość podjął decyzję o nieuczestniczeniu w posiedzeniu Sejmu RP w tym samym dniu, w akcie solidarności z protestującymi pod gmachem Sejmu związkowcami. Komisja Kultury i Środków Przekazu wyznaczyła na sprawozdawcę projektu uchwały w sprawie ustanowienia 17 września Dniem Sybiraka Pana Posła Piotra Babinetza, członka Klubu Parlamentarnego PiS. Pan Poseł Piotr Babinetz, właściwie rozumiejąc doniosłość projektu, poinformował Panią Ewę Kopacz, Marszałek Sejmu RP, o braku możliwości obecności na posiedzeniu i przedstawił na piśmie sprawozdanie, jakie zamierzał wygłosić - napisano w oświadczeniu klubu PiS przesłanym do dziennik.pl.

Według PiS-u marszałek Sejmu, Ewa Kopacz mogła zapobiec całej sytuacji. - Pani Marszałek wybrała wariant, który pozwolił jej zablokować prace nad projektem uchwały i próbować obciążyć za to odpowiedzialnością posłów Klubu Parlamentarnego PiS, czyli zdjęła projekt z porządku obrad - czytamy.