Parlamentarny Zespół ds. Efektywnej Regulacji Gry w Pokera właśnie dostał od marszałka Sejmu zgodę na działalność. Wcześniej, gdy miał nosić nazwę Zespołu Miłośników Pokera, Ewa Kopacz odmówiła takiej zgody.

Reklama

Dziś o depenalizację pokera chcą zawalczyć posłowie: Artur Górczyński (RP), Jan Tomaszewski (PiS), Michał Pacholski (RP), Marek Stolarski (RP), Artur Dębski (RP), Dariusz Dziadzio (Inicjatywa Dialogu), Małgorzata Marcinkiewicz (RP), Adam Kępiński (RP) i Jagna Marczułajtis-Walczak (PO).

Wszystko dlatego, że od początku 2010 roku gra w pokera jest w Polsce zakazana na mocy ustawy hazardowej uchwalonej błyskawicznie przez Sejm po wybuchu tzw. afery hazardowej. Poker został w niej zrównany z innymi grami losowymi, a to oznacza, że można w niego grać jedynie w kasynach i to po wcześniejszym otrzymaniu zgodny od Ministerstwa Finansów.

***

Sylwia Czubkowska: Posłowie teraz będą w pokera w Sejmie grać?
Artur Górczyński: Tak, planujemy urządzić turniej. Chyba w taki sposób najlepiej można pokazać, że to nie jest żaden straszny hazard tylko fajna rozrywka i całkiem dochodowy sport.

A pan, panie pośle, często gra?
Ja to czasem ze znajomymi bawię się w poker, ale nigdy na pieniądze. Takich graczy jak ja jest więcej, a teraz nie mogą normalnie spotkać się i spokojnie zagrać, bo grożą im za to sankcje włącznie z wysokimi grzywnami.

Nie przesadzajmy, zasada miru domowego jednak chroni "niedzielnych graczy" przed interwencją celników. Może to dobrze, że ustawa hazardowa jednak ograniczyła tę grę? Ograniczyła tak bardzo, że Polskę zaczęły omijać wielkie turnieje pokerowe, za którymi podążają spore pieniądze. Ostatnio burmistrz irlandzkiego miasteczka Galway podliczył, że w trakcie tygodniowego turnieju gracze i turyści pokerowi wydali w nim ponad 3 mln euro. I takie właśnie pieniądze traci polski budżet na pochopnej delegalizacji pokera. Sami gracze wyliczają, że rocznie są to straty podatkowe rzędu 80-100 mln euro. Nie mówiąc już o tym, że tą ustawą skrzywdzono graczy zawodowych i amatorskich pasjonatów, który doskonale wiedzą, że poker to nie jest klasyczna gra hazardowa tylko gra umiejętności. Amerykanie zrobili kiedyś eksperyment, w którym grupę początkujących pokerzystów podzieli na dwie części. Jedna przez pół godziny oglądała film o pokerze, a druga brała udział w krótkim kursie nauki gry. Kiedy wrócili do stolików i rozegrali 100 rozdań, to ewidentnie było widać, że lepiej radzi sobie grupa po szkoleniu. Czyli widać, że tu nie samo szczęście tylko umiejętności odgrywają zasadniczą rolę. I dlatego właśnie niesprawiedliwe jest wrzucanie pokera do jednego worka z ruletką czy z jednorękimi automatami.

Starczy wam czasu w tej kadencji, by zmienić opinię o pokerze i zdepenalizować go?
Na pewno nie będzie to łatwe, bo zarówno resort finansów jak i koalicja są bardzo niechętne wszelkim nowelizacjom ustawy hazardowej. Jednak niedawny wyrok Najwyższego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzję ministra finansów kwalifikującą poker jako grę hazardową, otwierają nam furtkę do zmian.

Czytaj także: Ile można zarobić na grze w pokera? Mówi nam najbardziej znany polski pokerzysta >>>