Szef MAC w rozmowie z IAR podkreśla, że objął resort po ujawnieniu afery przy przetargach dla policji. Dlatego wprowadził nowe zasady, między innymi zwiększył kontrolę nad przetargami. Myśmy zrobili bardzo dużo. Ja wszedłem do stajni Augiasza i posprzątałem - powiedział IAR. Michał Boni tłumaczy, że wprowadził nowe zasady między innymi pod presją Unii Europejskiej, działa Komitet do spraw Cyfryzacji i chce oddzielić osoby, które opracowują projekty od osób, które potem je realizują.

Minister Boni przyznał, że w podległych mu instytucjach pracowały osoby, którym zarzuca się udział w korupcyjnych procesach. Korupcyjne transakcje miały mieć miejsce w Centrum Projektów Informatycznych, które po likwidacji MSWiA przeszło do resortu Boniego. Nawet nie tak, że oni pracowali, bo ja dosyć szybko różne osoby zwolniłem. Natomiast dostali się do pracy bez mojej wiedzy, bo nie steruję całym procesem zatrudnienia. W momencie, kiedy się okazało, że są to osoby ze sprawami prokuratorskimi, stracili pracę w ciągu kilkunastu godzin - powiedział Boni. Dodał, że zrobiono potem przegląd kadr. Na dzisiaj wygląda, że nie ma nikogo, kto miałby sprawę prokuratorską i byłby tutaj zatrudniony - podkreślił ustępujący minister.

Do tej pory w sprawie zatrzymano 38 osób, w tym 20 w zeszłym tygodniu. Wśród podejrzanych jest wiceprezes GUS, urzędniczka MSZ, wiceszef MSWiA i wiceprezes jednej ze spółek startujących w przetargach organizowanych przez Centrum Projektów Informatycznych. Prokuratura postawiła 27 zarzutów w większości zmowy przetargowej i korupcyjnej. Wobec trzech podejrzanych sąd zastosował tymczasowy areszt. W pozostałych przypadkach wolnościowe środki zapobiegawcze.