Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyplomata uciekł z miejsca wypadku. Teraz tłumaczy, że nie zna polskiego

26 lutego 2014, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dyplomata uciekł z miejsca wypadku. Teraz tłumaczy, że nie zna polskiego
Dyplomata uciekł z miejsca wypadku. Teraz tłumaczy, że nie zna polskiego/policja.pl
Attaché potrącił na przejściu dla pieszych kobietę i się nie zatrzymał. Teraz tłumaczy, że nie zna polskiego i tutejszych zwyczajów - nie wiedział, jak ludzie zareagują.

Za kierownicą czarnego volkswagena siedział 28-letni attaché ambasady Kuwejtu Abdullah Kh Aekh AlD-eyain, a do wypadku doszło 24 października w Warszawie. Wiadomo przy tym, że jego samochód miał zepchnąć z jezdni inne auta, a zatrzymał się dopiero na czerwonym świetle.

Jadwiga Zimna, potrącona na pasach, zmarła pięć godzin po wypadku. Miała uszkodzoną wątrobę, rozerwaną śledzionę i nadnercze, krwiak śródmózgowy i pękniętą kość pokrywy czaszki.

Attaché tłumaczy teraz, że pędził do ambasady, żeby znaleźć kogoś, kto pomoże mu się porozumieć z policją. Na miejsce wypadku wrócił - z pracownikiem ambasady i nowym samochodem.

Twierdzi przy tym, że kobietę wciągnął pod koła jego auta… pies, z którym spacerowała.

- mówi prokurator Paweł Wierzchołowski, szef prokuratury na warszawskim Mokotowie.

Dyplomata - zgodnie z konwencją wiedeńską - jest chroniony immunitetem.

Przede wszystkim, Ambasada Państwa Kuwejtu złożyła kondolencje i wyrazy głębokiego
współczucia rodzinie zmarłej.
- Ambasada wyraziła chęć pełnej współpracy i pomocy w celu wyjaśnienia okoliczności tragedii,
a także spotkała się z przedstawicielem rodziny zmarłej, który groził, że jeśli Ambasada nie zapłaci
wysokiego odszkodowania wynoszącego 300000 zł, rozpocznie on kampanię medialną przeciwko
Ambasadzie, mającą na celu rozpowszechnianie wiadomości o wypadku w mediach.
- Dyplomata Ambasady Kuwejtu nie uciekł z miejsca wypadku, tak jak podano w artykule. Jego
intencją było jak najszybsze sprowadzenie tłumacza z Ambasady, jest on nowym dyplomatą
i niedawno przyjechał do Polski. W rzeczywistości wrócił on szybko na miejsce wypadku
z pracownikiem Ambasady. Informujemy także, że to Ambasada zadzwoniła po karetkę pogotowia
i policję.
- Informacja o tym że w 2013 r. fotoradary sfotografowały 54 razy samochody z tablicami
rejestracyjnymi Ambasady Państwa Kuwejtu jest niezgodna z prawdą. Pracownik warszawskiej
Straży Miejskiej popełnił błąd, a Ambasada otrzymała oficjalne pismo z polskiego MSZ, korygujące
pomyłkę.
- Postępowanie w sprawie wypadku jest w toku i Ambasada Państwa Kuwejtu czeka na jego
końcowy wynik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj