- - powiedział Gromosław Czempiński w rozmowie z Moniką Olejnik. Były szef UOP, który był gościem Radia ZET, dopuszcza wariant, zgodnie z którym instalacja podsłuchowa została w restauracji Sowa i Przyjaciele założona legalnie. - - stwierdził Czempiński.
Zleciła opozycja?
Zdaniem Czempińskiego, nagranie rozmów mogła zlecić opozycja. Inny wariant zakłada, że zrobił to ktoś, kto chciał się jej przysłużyć, licząc na jej przychylność, gdy dojdzie do zmiany władzy. Wtedy bowiem miałaby nastąpić tradycyjna rotacja w służbach. - - przyznał generał.
Wskazując, kto dokładnie mógł wykonać takie zlecenie, wskazał na byłych ludzi specsłużb, odsuniętych od czynnej służby, którzy często oferują swoje usługi opozycji, licząc właśnie na zmianę władzy w przyszłości.
Zlecenie spoza Polski?
Zdaniem Czempińskiego, nie można wykluczyć scenariusza, wedle którego za nagraniami stoją obce służby specjalne. - - wyjaśniał były szef UOP.
Co więcej generał uważa, że taśm z rozmowami polityków może być więcej. Wygląda bowiem na to, że polityków .
CZYTAJ WIĘCEJ: O czym Marek Belka rozmawiał z Bartłomiejem Sienkiewiczem? Mało znane wątki >>>
ZOBACZ TAKŻE: Giełda reaguje na aferę. Notowania w dół, euro w górę >>>