Wicepremier Janusz Piechociński wszedł na mównicę po posłance PiS Annie Zalewskiej, która z pasją atakowała premier Ewę Kopacz, zarzucając jej brak moralnych kompetencji do sprawowania funkcji szefa rządu. – – oburzała się Zalewska. – wyliczała.
– odniósł się następnie Janusz Piechociński do słów przedmówczyni. –– podkreślił. Ale potem sam dał upust emocjom w swoim wystąpieniu.
– oburzał się wicepremier i minister gospodarki. Odniósł się również do koncepcji nakreślonych w expose Ewy Kopacz. Zarzucił opozycji, że nie kieruje się troską o przyszłość państwa.
– grzmiał Piechociński. Nie wybiła go z rytmu nawet pomyłka. –
Ławy opozycji zareagowały śmiechem, kiedy Janusz Piechociński, chcąc użyć obrazowego porównania, sam zapędził się w kozi róg.
– stwierdził.
Zimna wódka, jaja w koszyku, inwestor z Indiany czyżby "Pokorny wół polskiej polityki" prymuchy się opił?:)
— Joachim Brudziński (@jbrudzinski) październik 1, 2014
– zwrócił się Janusz Piechociński w kierunku rozbawionych ław opozycji. Przypomniał, że w Polsce powstają nowe miejsca pracy. Podał przykład inwestycji amerykańskiej firmy z Indiany, która w miejscowości Zimna Wódka, w katowickiej specjalnej strefie ekonomicznej zainwestuje 20 milionów złotych i wybuduje fabrykę, w której pracę może znaleźć nawet 100 osób. Nazwa miejscowości jednak wywołała jednak kolejne salwy śmiechu ze strony posłów opozycji.
kontynuował wicepremier –– zareklamował Ewę Kopacz.
CZYTAJ WIĘCEJ: Gorący dzień w Sejmie po expose. RELACJA NA ŻYWO >>>