Zaczęło się od tweetów od fanek prezydenta. Jedna z nich napisała na prywatnym profilu prezydenta, że "kochamy Pana, Panie prezydencie". Andrzej Duda od razu odpisał, że uczucie odwzajemnia.
@Zante_Ana Zapewniam, że z wzajemnością:-)))
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) 28 kwietnia 2016
Chwilę później jedna z internautek pytała, czy prezydent ma do czynienia z prawem prasowym. Andrzej Duda odpowiedział, że jak już, to jego prasują.
Kolejni użytkownicy Twittera nie wierzyli, obserwując wymianę wiadomości, że to sama głowa państwa, a nie jego asystent, prowadzi to konto na portalu społecznościowym. Wówczas Andrzej Duda wrzucił do sieci zdjęcie, które rozwiało wszelkie wątpliwości
@EwaWac @bia9977 @ksietczynski Ja! pic.twitter.com/It2M12Buae
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) 29 kwietnia 2016
To nie pierwszy raz, gdy prezydenckie konto na Twitterze stało się przedmiotem ożywionej debaty. Kilka tygodni temu "Newsweek" przygotował artykuł o tym, kogo obserwuje głowa państwa. Wśród profili znalazły się konta nastolatek o takich nickach, jak "Foczka", "ruchadło leśne", czy "Pimpuś Sadełko".