Władze partii podjęły tę decyzję w środę - wyjaśnił sam Łukasz Zbonikowski. Informację potwierdził także członek komitetu politycznego PiS Marek Suski. Nie chciał uzasadnić tej decyzji.

Reklama

17 września zeszłego roku władze PiS zawiesiły Zbonikowskiego w prawach członka partii i cofnęły rekomendację dla jego kandydatury w wyborach parlamentarnych. Zbonikowski - jak sam ogłosił - zrezygnował z członkostwa w PiS. Było to następstwem informacji medialnych, że do prokuratur we Włocławku i Chełmnie trafiły zawiadomienia o popełnieniu przestępstw przez Zbonikowskiego. W pierwszym przypadku chodziło o anonim o popełnieniu przestępstwa o charakterze obyczajowym, a w drugim - o zawiadomienie żony o zabranie jej w czasie kłótni telefonu.

W tym czasie listy kandydatów do Sejmu były już zarejestrowane. Zbonikowski, który dotąd był szefem partii w okręgu toruńsko-włocławskim i szefem rady regionalnej w województwie, zajmował trzecie miejsce na liście PiS w okręgu toruńsko-włocławskim.

Zbonikowski, w reakcji na decyzję władz PiS, wystosował do mediów oświadczenie, że nie rezygnuje ze startów w wyborach i zaapelował do wyborców o poparcie jego kandydatury, a także poinformował o rezygnacji z członkostwa w PiS. Podkreślił wówczas, że doniesienia na jego temat są "nieprawdziwe, kłamliwe, nikczemne i podłe".

Włocławska prokuratura 22 września 2015 r. poinformowała, że nie było uzasadnionych podstaw do wdrożenia postępowania karnego, a chełmińska prokuratura 1 października 2015 r. umorzyła śledztwo dotyczące posła, gdyż ustalono, że czyn nie nosi znamion rozboju, który jest ścigany z urzędu.

W wyborach 25 października 2015 r. Zbonikowski zdobył mandat poselski. Uzyskał czwarty wynik w okręgu.

Zbonikowski na pierwszej po wyborach konferencji prasowej podkreślał swoje związki z PiS; od początku nowej kadencji był członkiem klubu PiS.

Już w trakcie kadencji tłumaczył dziennikarzom, że zasadniczo nie jest poza PiS, bo oprócz oświadczenia dla mediów nie złożył rezygnacji z członkostwa, a władze PiS w ślad za zawieszeniem w prawach członka nie wykluczyły go z partyjnych szeregów.

Reklama