Dziennik Gazeta Prawana logo

Petru odpowiada Kaczyńskiemu w sprawie puczu: To marszałek Kuchciński zamówił kanapki

27 grudnia 2016, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ryszard Petru
Ryszard Petru/PAP
Mówienie o puczu w sytuacji, gdy PiS łamie konstytucję, łamie prawo, jest niepoważne - tak lider Nowoczesnej Ryszard Petru odniósł się do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który pytany o ocenę wydarzeń 16 grudnia w Sejmie uznał, że była to próba puczu.

- powiedział Ryszard Petru na briefingu prasowym w Sejmie.

Prezes PiS pytany w wywiadzie dla tygodnika "wSieci" jak ocenia to co się działo w Sejmie i wokół niego 16 grudnia odpowiedział: "Trzeba to nazwać wprost: to była próba puczu". "Sygnały o takiej możliwej próbie przejęcia władzy docierały już do nas wcześniej" - dodał.

Według Kaczyńskiego, okupacja Sejmu miała uniemożliwić uchwalenie budżetu na 2017 r. Szef PiS ocenił, że sprawa formy i obecności dziennikarzy w parlamencie była jedynie pretekstem. "Gdyby nie było sprawy mediów, wymyśliliby coś innego. Byli przygotowani na tę akcję. Zamówili kanapki w Sejmie, mieli gotową scenę i zmobilizowany aktyw przed Sejmem. To była planowana awantura" - powiedział Kaczyński.

Petru mówił, że na spotkaniu z marszałkiem Sejmu, to Kuchciński zaproponował zamówienie - jak zaznaczył - o ile pamięta 500 kanapek. - powiedział. Podkreślił, że PiS ma w Sejmie większość. - dodał lider Nowoczesnej.

Ryszard Petru poinformował też, że na środę zwołał zarząd Nowoczesnej ws kroków, które jego partia ma podjąć 11 stycznia, na kiedy zaplanowano rozpoczęcie kolejnego posiedzenia Sejmu. Podkreślił, że sytuacją nieakceptowalną będzie przeniesienie obrad Sejmu do Sali Kolumnowej. - dodał.

Lider Nowoczesnej zaznaczył, że jeśli do 11 stycznia nie będzie ze strony PiS woli rozwiązania "napiętego kryzysu państwa", to zaapeluje do Polaków, aby jak najliczniej stawili się przed Sejmem, aby Dodając, że do końca roku pozostało jeszcze kilka dni, Petru powiedział, że oczekiwałby - powiedział Petru.

Zaznaczył, że posłowie opozycji przebywają na sali plenarnej, aby dać sygnał, że problem jest poważny. - powiedział.

Od piątku 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Wcześniej w tej samej sali odbyło się posiedzenie klubu PiS. Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu wątpliwości co do kworum.

Marszałek Sejmu zapewniał w ubiegłym tygodniu, że w głosowaniach w Sali Kolumnowej Sejmu 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz, że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj