- powiedział Misiewicz.
AHAHAHA,
— 🇵🇱 P@weł 🇪🇺 (@winatuska1) 13 April 2017
Bartek dał radę.....
😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂 pic.twitter.com/AFxXJmOrls
- mówił Misiewicz.
Zaapelował do mediów, by nie nachodziły jego rodziny i bliskich.
Były rzecznik MON wypowiedział się przed wejściem na posiedzenie komisji PiS, która ma wyjaśnić stawiane mu zarzuty i okoliczności powoływania go na pełnione funkcje.
Bezpośrednim impulsem do powołania komisji były doniesienia prasowe, że Bartłomiej Misiewicz został zatrudniony w państwowej spółce Polska Grupa Zbrojeniowa, gdzie miałby zarabiać 50 tys. zł miesięcznie.
Podczas czwartkowego posiedzenia komisji, oprócz Misiewicza, stanie przed nią także szef MON Antoni Macierewicz.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński w środę podpisał decyzję o zawieszeniu Misiewicza w prawach członka PiS. Zdecydował też o powołaniu w PiS komisji, która ma wyjaśnić sprawę byłego rzecznika MON i byłego szefa gabinetu ministra Macierewicza.