Jak dodała PK, w tym śledztwie "prokuratorzy wszechstronnie wyjaśniają okoliczności związane z organizacją procedury zakupu śmigłowców wielozadaniowych dla Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej i Sił Powietrznych, a następnie odstąpienie od kontraktu". Chodzi o zdarzenia z okresu od listopada 2011 r. do października 2016 r. - poinformowała prokuratura.
Śledztwo pierwotnie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która uchyliła decyzję z 2015 r. o odmowie śledztwa z ówczesnego zawiadomienia PiS. Posłowie PiS uznali, że wymagania przetargowe mogły preferować tylko jednego z oferentów - Airbus Helicopters. Według PiS, przestępstwa mogli się dopuścić ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak, wiceminister Czesław Mroczek oraz osoby im podległe.
- zaznaczono we wtorkowym komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej PK.
We wtorek do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wystosowane zostało pismo Platformy Obywatelskiej z prośbą o objęcie specjalnym nadzorem śledztwa, które ma wyjaśnić wszelkie okoliczności związane z postępowaniem przetargowym na zakup helikopterów dla wojska, w tym m.in. ewentualną rolę dr. Berczyńskiego.
Platforma w ubiegłym tygodniu skierowała do prokuratury w Szczecinie dwa zawiadomienia. W pierwszym z nich chciała m.in. zbadania, czy w związku z zakończeniem w zeszłym roku rozmów offsetowych ze zwycięzcą przetargu - firmą Airbus Helicopters - w sprawie kontraktu na kupno za 13,5 mld złotych 50 helikopterów caracal nie doszło do działania na szkodę państwa; w drugim wskazywała na konieczność przesłuchania dr. Berczyńskiego w związku z jego wypowiedzią o "wykańczaniu caracali".
14 kwietnia w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Berczyński stwierdził: "to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie". MON tym słowom zaprzeczyło; także wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki mówił, że nazwisko Berczyńskiego ani razu się nie pojawiło w trakcie negocjacji przetargu na caracale. Berczyński złożył rezygnację z funkcji szefa podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, która została przyjęta. Przestał też być przewodniczącym rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi.
Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu 2015 r. MON wstępnie wybrało ofertę europejskiej grupy Airbus Helicopters z maszyną Caracal. Protestowało będące w opozycji PiS i związki zawodowe działające w zakładach w Mielcu i Świdniku. We wrześniu 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu. Kontraktu nie podpisano - na początku października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju, które negocjowało offset, uznało dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Według rządu PiS, oferta nie odpowiadała interesom ekonomicznym i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej.