Czarnecki został zapytany w TOK FM o te trzy osoby - Jaworski, to b. poseł PiS, b. prezes Stoczni Gdańsk, który do niedawna był wiceprezesem PZU (funkcję tę objął w maju 2016 r.), Kraczkowski, to b. poseł PiS, który od lipca 2016 r. zasiada w zarządzie Banku PKO BP; Jasiński, b. wieloletni poseł PiS, b. minister skarbu, w grudniu 2015 r. został powołany na prezesa PKN Orlen.
Zdaniem Czarneckiego, choć Prawo i Sprawiedliwość za czasów rządów Platformy Obywatelskiej krytykowało takie praktyki, uwagi o hipokryzji są całkowicie niezasadne.
– powiedział.
Dodał, że Maks Kraczkowski pracował w komisjach gospodarczych Sejmu, „był wiceprzewodniczącym takowej komisji w Sejmie przez szereg lat”.
– powiedział europoseł PiS.
Jego zdaniem, Jasińskiego bronią nie tylko rewelacyjne wyniki PKN Orlen, ale - jak mówił Czarnecki - „oprócz tego był wcześniej ministrem odpowiedzialnym za Skarb Państwa”.
Na uwagę, że w PZU S.A. zatrudnienie znalazł brat i żona ministra sprawiedliwości Zbigniew Ziobry, co ewidentnie świadczy o nepotyzmie, Czarnecki zaznaczył, że „każdy przypadek należy traktować indywidualnie”.
– mówił.
- powiedział Czarnecki.
Zapytany o ewentualne przejście obecnej szefowej Kancelarii Prezydenta Małgorzaty Sadurskiej do zarządu PZU S.A. Czarnecki znaczył, że wolałby komentować fakty, a nie domniemania.
– dodał Czarnecki.
Radio Zet podało niedawno, że obecna szefowa Kancelarii Prezydenta może wejść do zarządu PZU. Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł zbliżonych do PiS, Sadurska może zostać wiceprezesem PZU.