Chodzi o incydent, do którego doszło podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej, 10 czerwca 2017 r. Jak informowała policja zakłóciło ją kilkadziesiąt osób - na Krakowskim Przedmieściu usiadły na jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz uczestników obchodów przed Pałac Prezydencki. Wśród kontrmanifestantów - których usunęli policjanci - był m.in. Frasyniuk; na początku lipca usłyszał zarzut "przeszkadzania w przebiegu niezakazanego zgromadzenia".
- powiedział PAP rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Łukasz Łapczyński. Przypomniał, że zgodnie z Kodeksem postępowania karnego - dodał prokurator.
Sam Frasyniuk powiedział w piątek PAP, że nic nie wie o ponownym wezwaniu do prokuratury, ale i tak się nie stawi. - zaznaczył.
Frasyniuk miał być przesłuchiwany 12 stycznia br. Na ten termin się jednak nie stawił i nie usprawiedliwił w prokuraturze swojego niestawiennictwa. W wydanym wcześniej oświadczeniu podkreślił, że to wezwanie ma charakter
- oświadczył. Jak dodał powodem jego niestawiennictwa w prokuraturze jest - napisał Frasyniuk.
W jego ocenie sąd, który miałby w przyszłości rozpatrywać jego sprawę - zaznaczył Frasyniuk.
Jako pierwsze informacje o kolejnych terminie przesłuchania Frasyniuka podało Polskie Radio.