- mówi w rozmowie z "Faktem" Izabela Pek. Zapewnia, że to był jedyny polityk PiS, z którym miała romans.
Tłumaczy też, że - wbrew oskarżeniom - nie jest agentką służb, która celowo uwiodła Stanisława Piętę. - tłumaczy. - dodaje.
Opowiada, jak się bliżej poznali. - tłumaczy. Zapewnia jednak, że porzuciła te myśli, bo nie chciała rozbijać jego małżeństwa.
8 maja pojawiła się w Warszawie, jak wyjaśnia "Faktowi", Pięta zaproponował jej nocleg w hotelu sejmowym, ona jednak odmówiła i zażądała noclegu poza Sejmem. Zawiózł ją wtedy taksówką do domu pielgrzyma. - mówi.
- dodaje "Faktowi".
Zapewnia też, że to nie ona chciała pracy w państwowej firmie. Jej wystarczyło być urzędniczką i praca w Warszawie. - twierdzi.
Romans potwał jednak tylko do sierpnia. Potem poseł nagle przestał mieć dla swojej nowej partnerki czas. - tłumaczy Izabela Pek.
Tłumaczy, że nie poszłaby do mediów z informacjami o romansie, gdyby Pięta nie mówił publicznie o .