Według informacji "Gazety Polskiej" Ewa Gawor, która rozwiązała Marsz Powstania Warszawskiego organizowany przez środowiska narodowe, ukrywała fakt, że była funkcjonariuszem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Czesława Kiszczaka. Zgodnie z informacjami udostępnionymi w mediach społecznościowych przez szefa Wojskowego Biura Historycznego Sławomira Cenckiewicza, Ewa Gawor była w Departamencie PESEL MSW w latach 1979-1990, a w 1988 r. miała ukończyć Wyższą Szkołę Oficerską im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie.
- powiedziała Gawor z rozmowie PAP. - powiedziała. Jak zaznaczyła, w roku 1990 odeszła do służby cywilnej. - dodała. - podkreśliła.
Nawiązując do decyzji o rozwiązaniu marszu Obozu Narodowo-Radykalnego, Gawor podkreśliła, że uważa, że zrobiła - podkreśliła. wymieniała Gawor, odnosząc się do powodów decyzji o rozwiązaniu marszu. Zdaniem Gawor, jej życiorys jest ujawniany właśnie z tego powodu. - podkreśliła.
Pytana o słowa wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, który w TVP Info ocenił, że powinna zrezygnować ze stanowiska , Gawor podkreśliła, że w samorządzie pracuje 23 lata. - zaznaczyła. Jak mówiła, nie wstydzi się swojej pracy w MSW, ponieważ - dodała.
"Gawor - szefowa Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m. st. Warszawy - była podporucznikiem MO, absolwentką Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Feliksa Dzierżyńskiego oraz pracownikiem Departamentu PESEL MSW. Objęła ją ustawa dezubekizacyjna pozbawiająca SB-eków przywilejów emerytalnych - pisze Sławomir Cenckiewicz w +GP+" - czytamy na portalu Niezalezna.pl w zapowiedzi artykułu "Gazety Polskiej". Tekst ma ukazać się 14 sierpnia.
Stołeczny ratusz podjął 1 sierpnia decyzję o rozwiązaniu marszu środowisk narodowych, który miał przejść z ronda Dmowskiego na pl. Zamkowy. Ewa Gawor poinformowała 2 sierpnia, że przyczyną rozwiązania zgromadzenia był m.in. fakt, że zdaniem obecnych na marszu urzędników ratusza "sposób ustawienia czoła pochodu i użycia flag nawiązywał do przemarszów z lat 30. włoskich faszystów i niemieckich nazistów"., ale z założeniem, że nikt nie będzie karany za swoją przeszłość. Podkreślił, że jest przeciwnikiem odpowiedzialności zbiorowej.