Protestujący odczytali petycję w obronie Kozłowskiej, pod którą podpisali się m.in. b. prezydent Lech Wałęsa, unijna komisarz Elżbieta Bieńkowska, europosłowie Michał Boni (PO), Róża Thun (PO), Rebecca Harms (Zieloni), Marietje Schaake (ALDE), Christine Revault d’Allonnes Bonnefoy (S&D) oraz profesor prawa europejskiego Laurent Pech czy szef włoskiej federacji na rzecz praw człowieka Antonio Stango.

Reklama

Mąż Kozłowskiej i przewodniczący rady Fundacji Otwarty Dialog Bartosz Kramek odczytał list od żony, w którym podziękowała ona sygnatariuszom petycji i uczestnikom protestu za wsparcie. "Wasza solidarność ma ogromne znaczenie nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich Ukraińców i cudzoziemców w Polsce, którzy mają teraz w pełni uzasadnione powody obawiać się represji z powodu sprzeciwu wobec polityki obecnego, antyeuropejskiego rządu" - napisała Kozłowska.

Kramek zaznaczył, że jest pozytywnie zaskoczony protestem. Dziękuję wam, ponieważ wy i ja - my wszyscy - często skandujemy na protestach +solidarność naszą bronią+. I dzisiaj ja i moja żona przekonujemy się naprawdę, że tak jest. (...) Naprawdę dziękuję i mam nadzieję, że Ludmiła jak najszybciej będzie mogła wrócić do Polski, do Unii Europejskiej i że będzie mogła osobiście każdemu z was takie słowa wdzięczności przekazać - powiedział.

Protestujący trzymali transparenty z napisem "Żądamy cywilizowanej polityki azylowej", "Nie dla politycznej deportacji" oraz zdjęcia przedstawiające Kozłowską na tle flagi Unii Europejskiej. Kilka osób było ubranych w koszulki z napisem "Konstytucja". Wśród protestujących byli m.in. były lider KOD Mateusz Kijowski oraz posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska. Kozłowska - obywatelka Ukrainy i prezes Fundacji Otwarty Dialog - została deportowana z terytorium Unii Europejskiej do Kijowa 14 sierpnia przez alert, jaki polskie władze zamieściły w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS).

ABW przekazała w poniedziałek, że ze względu na "poważne wątpliwości" co do finansowania kierowanej przez Kozłowską fundacji, wydała negatywną opinię w jej sprawie, co skutkowało objęciem jej zakazem wjazdu do Polski i UE. Oskarżenia pod adresem fundacji odrzucił mąż Kozłowskiej. Podkreślił on m.in., że Otwarty Dialog co roku składa sprawozdania finansowe, które trafiają do Krajowego Rejestru Finansowego oraz urzędu skarbowego i nigdy nie było zastrzeżeń.

Jak podał w czwartek portal TVP Info, szefem zespołu politycznego Fundacji Otwarty Dialog była radna m.st. Warszawy, skarbnik regionu warszawskiego PO Aleksandra Gajewska, która jest także współpracowniczką kandydata PO na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Na początku sierpnia w wywiadzie dla portalu Na Temat Gajewska tłumaczyła, że w fundacji była wolontariuszem. "Brałam udział w rozprawach, m.in. w Czechach i Hiszpanii, gdzie informowaliśmy, w jaki sposób represjonowani są opozycjoniści. Pokazywaliśmy, jakie są mechanizmy wykorzystywania prawa w UE" - podkreśliła Gajewska.

Do celów statutowych powstałej w 2009 r. Fundacji Otwarty Dialog należy obrona praw człowieka, demokracji i praworządności na obszarze postradzieckim, w tym zwłaszcza w Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie. W latach 2013-14 prowadziła m.in. "obserwacyjną misję poparcia" podczas fali protestów na kijowskim Majdanie. Fundacja ma stałe przedstawicielstwa w Warszawie, Kijowie i Brukseli.

Reklama