Mariusz Kamiński przyznał, że podstawowym celem postawionym służbom specjalnym było "zidentyfikowanie osób i środowisk, które mogłyby stanowić zagrożenie dla godnego i pokojowego charakteru imprez i zgromadzeń które w ramach święta niepodległości były organizowane legalnie w kraju".

Poinformował, że "służby specjalne zidentyfikowały ok. stu osób, obywateli polskich, których jedynym celem było wywołanie zamieszek". Niektóre zostały zatrzymane, w przypadku innych "służby uzyskały pewność, że osoby te zrezygnują z przyjazdu do Warszawy". Przeprowadzono - dodał Kamiński - kilkadziesiąt rewizji w mieszkaniach osób podejrzewanych o działalność neonazistowską. U kilku ujawniono materiały o charakterze noenazistowskim, co zgłoszono prokuraturze.

- Monitorowaliśmy również bardzo aktywnie działalność zagranicznych grup ekstremistycznych, których członkowie deklarowali przyjazd do naszego kraju - powiedział Kamiński. Poinformował, że zidentyfikowano kilkanaście grup z kilkunastu państw, w większości UE. W wyniku działań ABW, Straży Granicznej przekazano listę ok. 400 osób, z których - "w wyniku podjętych działań - zdecydowana większość nie dotarła".

Jak mówił koordynator, ABW zwróciła się do służb partnerskich w innych krajach o dotarcie do tych grup i "przekazanie im jasnego sygnału, że ich pobyt w Polsce jest źle widziany przez polskie władze".

Przyznał, że "udział kontrowersyjnej grupy włoskich polityków to jest pewien problem", zaznaczając, że "jest to partia legalnie działająca na włoskiej scenie politycznej". Podkreślił, że grupa ta była cały czas monitorowana i nie stwierdzono próby łamania polskiego prawa.

- Oprócz samego marszu środowiska ekstremistyczne planowały w Warszawie de facto naruszyć powagę święta organizując neonazistowskie koncerty muzyczne oraz spotkania z udziałem zagranicznych ekstremistów - powiedział Kamiński. Dodał, że dzięki działaniom ABW nie odbyły się trzy konferencje i dwa koncerty.

Brudziński podkreślił, że choć partia jest we Włoszech legalna, to z powodów historycznych na obrzydzenie zasługuje gloryfikowanie faszyzmu i utrzymywanie relacji "z przedstawicielami partii które odwołują się do totalitaryzmów". - Mówię zarówno o totalitaryzmie nazistowskim, faszystowskim, jak i o totalitaryzmach wywodzących źródła z ideologii komunistycznej - dodał. Zaznaczył, że polska policja była w kontakcie ze swoim oficerem łącznikowym w Rzymie i z ambasadą włoską, a grupa włoskich polityków była cały czas monitorowana.

- W marszu, jaki 11 listopada przeszedł ulicami Warszawy, uczestniczyło ponad 250 tys. osób. Była to największa tego typu manifestacja w dziejach stolicy, w dużej mierze okazała się pokojowa - powiedział szef MSWiA.

W jego ocenie, była to manifestacja porównywalne pod względem skali jedynie ze zgromadzeniami zabezpieczanymi przy okazji wizyt papieskich.

Szef MSWiA podkreślił też, że doszło do nielicznych "marginalnych i godnych potępienia" incydentów. - Marsz okazał się świętem radości i patriotyzmu. Niezależnie od tego, jak bardzo przedstawiciele niektórych mediów będą doszukiwali się różnych bezeceństw i rzeczy strasznych i okrutnych, to trzeba powiedzieć wyraźnie: te uroczystości były uroczystościami bezpiecznymi i godnymi - oświadczył.

Brudziński podziękował ponadto służbom, które zabezpieczały inne zgromadzenia z okazji Święta Niepodległości organizowane w całej Polsce. - To nie tylko Warszawa, bo od Szczecina po Rzeszów, od Legnicy, Wrocławia na południowym zachodzie, po północno-wschodnią Polskę, przez centrum kraju, praktycznie nie było miejscowości, gminy, gdzie te uroczystości nie byłyby organizowane - podkreślił.