W niedzielę z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego przeszedł ulicami Warszawy Biało-Czerwony Marsz "Dla Ciebie Polsko" zorganizowany z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Policja szacuje, że uczestniczyło w nim 250 tys. osób.
- - powiedział w TVN24 Michał Dworczyk.
Pytany o spalenie flagi Unii Europejskiej podczas marszu szef KPRM nazwał to incydentem, który - jak podkreślił - absolutnie nie powinien się wydarzyć; zwrócił też uwagę, że tego rodzaju incydenty pojawiły się "w minimalnej skali".
- - mówił szef KPRM.
- - stwierdził.
Przypomniał też, że w poprzednich latach, np. w latach 2011-2012, gdy w marszu brało udział pięć, sześć razy mniej uczestników, zdarzały się sytuacje skandaliczne. - - zaznaczył.
Szef KPRM był też pytany o zabezpieczenie niedzielnego marszu ze strony służb; w niedzielę wieczorem rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował PAP, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała Straży Granicznej dane około 400 aktywistów, którzy chcieli przyjechać na marsz; większości nie wpuszczono do Polski. Ponadto w ramach działań przed marszem wspólnie z policją zatrzymano w kraju kilkadziesiąt osób.
- To były właśnie te osoby, które zachowywały się w latach poprzednich, zwłaszcza w zeszłym roku, agresywnie, które przygotowywały się w tym roku do zakłócenia porządku. I w tym roku służby miały przesłanki, żeby przygotowując właśnie uroczystość państwową zatrzymać z takich czy innych powodów (...) te osoby (...). Ważne jest to, że w tym roku państwo pokazało, jak skutecznie działać, i że ta wielka manifestacja patriotyzmu przebiegła w sposób spokojny - podsumował.