- Konwencja była pochodną wyniku wyborów samorządowych i następstwem (…) na swój sposób nowego-starego kierunku PiS – powiedział Chwedoruk.

Jego zdaniem wybory samorządowe były dla PiS „słodko-gorzkie”, ponieważ z jednej strony ta partia uzyskała władzę na wielu szczeblach samorządu „na poziomie wcześniej niespotykanym”, ale jednocześnie wybory do sejmików województw pokazały, że skala przewagi nad głównymi nurtami opozycji jest nieco mniejsza, niż wskazują sondaże dotyczące wyborów sejmowych.

- W efekcie PiS musi zwrócić się w stronę centrum, a centrum to są przede wszystkim wyborcy mniej zainteresowani polityką, trudniejsi do zmobilizowania, także tacy, którzy bardzo licznie doszlusowali do tradycyjnie prawicowego elektoratu w ostatnich wyborach parlamentarnych – powiedział Chwedoruk.

- Tacy wyborcy nie cenią sobie nadmiernej wyrazistości, radykalizmu, do nich najbardziej przemawia pragmatyczna argumentacja związana z gospodarką czy polityką społeczną i dużo na te tematy usłyszeliśmy w ostatnich wystąpieniach polityków PiS - dodał.

Chwedoruk zaznaczył, że choć wybory samorządowe nie pokazały spadku poparcia dla PiS to dowiodły, że opozycja potrafi zmobilizować przede wszystkim wielkomiejską klasę średnią. Temu – uważa Chwedoruk – miała już przeciwdziałać nominacja Mateusza Morawieckiego na premiera, lecz nie przyniosło to sukcesu.

- Tym bardziej teraz Prawo i Sprawiedliwość będzie szukało dróg demobilizacji tych wyborców, czy ograniczenia możliwości ich koncentrowania wokół głównego liberalnego nurtu opozycji, a z tym wiąże się tematyka europejska, która niewątpliwie była najważniejszym czynnikiem stymulującym te mobilizację – powiedział Chwedoruk.

- Stąd politycy PiS teraz będą podkreślać, że kwestia ich dyskusji z Komisją Europejską, czy z rządami Niemiec bądź Francji nie jest kwestią dyskusji o tym, czy Europa powinna się integrować, ale raczej, co dalej zrobić z Unią Europejską, jej kształtem instytucjonalnym, w jaką stronę muszą postępować reformy, co do których potrzeby wszyscy w Europie są zgodni – dodał Chwedoruk.

Istotą polityki w najbliższych miesiącach – podkreślił politolog - będzie dążenie PiS do kontrastu z opozycją przez przedstawienie opozycji jako radykalnej, oderwanej nieco od rzeczywistości, pokazanie także opozycji jako tej, która już rządziła „z różnymi rezultatami”. Drugą kwestią będzie to, kto w większym stopniu zdoła narzucić wyborcom swoją narrację, zwłaszcza tej części, która może jeszcze zmienić preferencje.

- Prawo i Sprawiedliwość, jeśli chce zwyciężać w wyborach, musi potrafić utrzymywać kontakt ze średnimi statystycznie wyborcami, którzy są zdecydowanie za integracją, a jednocześnie nie tracić z pola widzenia tej niewielkiej bardzo, mocno konserwatywnej mniejszości. To jest źródłem problemów – ocenił politolog.

- PiS nie przelicytuje liberalnej opozycji w proeuropejskości, natomiast jeśli będzie konsekwentne w tej materii, będzie prowadziło skoordynowaną politykę, to można sobie wyobrazić sytuację (…), że ta partia, w wyraźniejszy sposób, jeśli chodzi o procenty, będzie samodzielnie po kolejnych wyborach rządzić – powiedział Chwedoruk.