"Podwyżki cen energii dla gospodarstw indywidualnych miały być wprowadzone od 1 stycznia 2019 roku, teraz zaś wydaje się, że na razie ich nie będzie". Źródło: TOK FM

Były minister gospodarki przekonywał, że podwyżki są nieuchronne, bo wzrosły ceny węgla i koszty emisji CO2.

- Mnie dziwi, jeśli przyjmujemy z powrotem filozofię PRL-u. Inaczej mówiąc, możemy dekretować cenę jakiegokolwiek wyrobu w efekcie takich, a nie innych preferencji politycznych – tłumaczył w TOK FM.

Dr Janusz Steinhoff podkreślał przy tym, że "państwo ma narzędzia, aby przeciwdziałać ubóstwu energetycznemu, czyli może wspierać odbiorców indywidualnych, ale w oparciu ośrodki socjalne". - Trzeba mieć świadomość, że rząd ma funkcje regulacyjne, a czasy dyrygowania gospodarką dawno odeszły do lamusa historii – dodał.

- Albo jest to skrajna niekompetencja, albo brak znajomości mechanizmów gospodarki rynkowej, albo przykład prymatu polityki, żeby nie powiedzieć populizmu, nad zdrowym rozsądkiem. Za ingerencję tego typu zapłacimy potężną cenę. Wychodzą w ten sposób fatalne sygnały rynkowe, które zniekształcają rynek – skwitował.

Zapłacimy w dwójnasób za to, bo nie ma darmowych obiadów. Rządzącym obecnie, politykom, którzy w tak prymitywny sposób próbują ingerować w gospodarkę, proponuję lekturę polityki gospodarczej PRL i jej efektów