Czy Lech Kaczyński wstrzymał akcję ABW w biurze Ryszarda Krauzego? Biznesmen zadzwonił do prezydenta, a po chwili odwołano agentów - pisze "Gazeta Wyborcza". "Telefon był, interwencji nie było" - odpowiada Kancelaria Prezydenta.
"Prezes akurat przyjmował chińską delegację, która przyjechała negocjować kontrakt z PolNordem" - relacjonuje gazecie wydarzenia z 13 lipca anonimowy pracownik Prokomu. PolNord to budowlana spółka Krauzego.
Według pracownika Prokomu rozmowa trwała około 15 minut. "Treści nie słyszałem. Po tej rozmowie dowodzący akcją oficer ABW dostał telefon, w wyniku którego polecił swoim ludziom najpierw zawiesić czynności, a potem się wycofać" - mówi informator "Gazety" i dodaje, że następnego dnia Krauze zeznawał w prokuraturze jako świadek.
"Telefon był, interwencji nie było" - odpowiada Kancelaria Prezydenta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|