- Wiadomą jest rzeczą, że w tym roku wyborczym nie można podnosić czegokolwiek, bo trzeba zwiększyć swoje szanse wyborcze. A więc ci, którzy tak ukochali tę władzę i przywiązali się do niej, czerpią z niej odpowiednie profity, w związku z tym nie będą dzisiaj czegokolwiek wykonywać, co by obciążało Polaków dodatkową opłatą - mówiła w Radiu ZET. 

Kopacz podkreśla, że PO złożyła swój projekt ustawy. - Projekt, który był rozwiązaniem, z którego tak chętnie dzisiaj rządzący skorzystali. Gdyby prześledzić całą historię tych cen prądu – raz rosły, raz nie rosły, innym razem znowu rosły, tylko niewiele. W międzyczasie prezes URE powiedział, że to jest zmowa spółek energetycznych, no a kto te spółki energetyczne reprezentuje? Nikt inny jak pan premier. No więc co? Należy wnioskować, że to spółki nadzorowane przez pana premiera chciały łupić Polaków - oceniła Ewa Kopacz.

- Myślę, że Polacy są zmęczeni już dzisiaj tą władzą, która była władzą przede wszystkim dla siebie. To jest władza, która chce uczynić – mimo tych swoich obietnic, mimo tej ustawy o prądzie, którą dzisiaj będziemy procedować na Sejmie – chce, żebyśmy byli krajem, w którym będzie najdroższy prąd i najgorsze powietrze, w Polsce. Trzy lata zmarnowane, jeśli chodzi o ochronę środowiska - podkreśliła. I przypomniała, że PO złożyła projekt ustawy antysmogowej, ale utknął w tzw. zamrażarce sejmowej.

Była premier odniosła się też do własnych kompetencji. - Proszę mi pokazać polityka, który osiągnął tyle co ja. Byłam ministrem, premierem. Byłam marszałkiem Sejmu, na pewno lepszym niż Marek Kuchciński - stwierdziła.