W środę złożenie takiego zażalenia do sądu na decyzję prokuratury zapowiedział prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Gdańska prokuratura umorzyła śledztwo, w którym badała, czy Młodzież Wszechpolska złamała prawo, wystawiając "polityczne akty zgonu" prezydentom 11 miast. Prokuratorzy uznali, że akty były formą krytyki i nie zawierały gróźb czy nawoływania do nienawiści.
Jak zaznaczyła w niedzielę w Radiu Zet Gronkiewicz-Waltz, do niej na razie postanowienie prokuratury nie dotarło. - - powiedziała. Zaznaczyła jednak, że decyzję o zażaleniu już podjęła i - jak oceniła - każdy z prezydentów, którego ta sprawa dotyczy, "powinien to zaskarżyć".
- - powiedziała była prezydent stolicy. We wtorek Gronkiewicz-Waltz nie wykluczyła, że zwróci się do ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachima Brudzińskiego z prośbą o ochronę i zapowiedziała, że napisze w tej sprawie list do szefa MSWiA. Jak powiedziała w niedzielę, jest już po rozmowie w tej sprawie. Dopytywana, czy otrzymała ochronę lub jej obietnicę, odparła: "Nie mogę o tym mówić".
W roku 2017 Młodzież Wszechpolska zamieściła na oficjalnym fanpage'u "akty zgonu politycznego" 11 prezydentów miast, którzy podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Grafiki przypominały prawdziwe dokumenty. Na każdym widniało zdjęcie i dane, informacje o dacie, godzinie i miejscu zgonu. Jako przyczynę "zgonu polityka" podano: "liberalizm, multikulturalizm, głupota". W polu "Organ wydający akt" wpisano naród polski i Młodzież Wszechpolską.
30 czerwca 2017 r. w Gdańsku 11 prezydentów miast zadeklarowało m.in. "otwartość i wolę partnerskiej współpracy z administracją rządową, organizacjami pozarządowymi i związkami religijnymi w zakresie tworzenia i wdrażania polskiej polityki migracyjnej, opartej o zarządzaniu bezpiecznymi migracjami". "Polskie duże miasta od wielu lat są otwarte na procesy migracyjne i różnorodność mieszkańców" - napisano w dokumencie sygnowanym przez prezydentów Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz złożył na policji zawiadomienie dotyczące działań MW. Prokuratura Rejonowa Gdańsk Śródmieście wszczęła wówczas w tej sprawie śledztwo.
Ostatnio prokuratura śledztwo jednak umorzyła. Rzeczniczka prokuratury okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk w środę w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że decyzja prokuratury jest nieprawomocna, a wszystkim pokrzywdzonym przysługuje prawo złożenia zażalenia.
Jak wyjaśniała, prokurator odniósł się do kilku czynów, które były wskazane w zawiadomieniu, w tym: stosowania przemocy w postaci groźby w związku z przynależnością polityczną, znieważenia i nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, znieważenia grupy ludności, znieważenia godła.
- - mówiła. -
- - stwierdziła wówczas Wawryniuk.
Prezydent Poznania informował w środę, że zamordowany prezydent Adamowicz miał zamiar złożyć odwołanie od tej decyzji prokuratury. - - mówił Jaśkowiak. Cytował również treść odwołania datowanego na 9 stycznia, w którym prezydent Gdańska ocenił, że "prokuratura nie powinna przechodzić obojętnie obok tego rodzaju działań, gdyż prowadzą one do brutalizacji życia politycznego w Polsce, co jest zjawiskiem niepożądanym". Jaśkowiak zapowiedział, że w swoim odwołaniu postara się wykorzystać tezy, które przygotował Adamowicz.
Przed tygodniem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł.