Kończą się prace parlamentarne nad nowelą ustawy o Narodowym Banku Polskim. Nowe przepisy zakładają jawność zarobków kadry kierowniczej w NBP. Nowelizacja zawiera też regulacje dotyczące wysokości wynagrodzeń kierownictwa banku.
Na początku lutego Senat zaproponował wprowadzenie do nowelizacji jednej poprawki korygującej błąd legislacyjny. Teraz nowelą ponownie zajmie się Sejm i po przyjęciu bądź odrzuceniu poprawki Senatu, nowelizacja trafi prezydenta. Nowe przepisy są konsekwencją m.in. doniesień medialnych o wysokich wynagrodzeniach dwóch współpracowniczek obecnego prezesa banku centralnego.
- Zawsze żeby coś wybuchło, to musi być zapalnik, a te doniesienia medialne były właśnie takim zapalnikiem. Nie miałem pojęcia ile zarabiają ludzie w NBP - powiedział Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS poproszony został o ocenę publicznych wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego w tej sprawie.
- - powiedział Kaczyński.
Dodał, że "Adam Glapiński został prezesem NBP z bardzo prostych powodów". - - podkreślił Kaczyński.
Odniósł się również do zapowiedzi prezesa NBP, który mówił, że planuje spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą ws. nowelizacji. Prezes PiS powiedział, że byłby "bardzo zasmucony", gdyby prezydent zdecydował się zawetować zmiany w przepisach. - - dodał lider PiS.
Zgodnie z nowelizacją, pensja prezesa i wiceprezesów NBP jest ustalana na podstawie przepisów o wynagradzaniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Z kolei zasady wynagradzania pracowników NBP będą ustalane przez zarząd banku w drodze uchwały. Wielkość środków na wynagrodzenia ustalana będzie corocznie w planie finansowym NBP, z uwzględnieniem poziomu płac w sektorze bankowym. Maksymalne wynagrodzenie dla poszczególnych pracowników, poza wiceprezesami oraz członkami zarządu NBP, nie będzie mogło przekroczyć 0,6-krotności (60 proc.) wynagrodzenia prezesa NBP.
Nowe przepisy przewidują ponadto, że uchwała zarządu NBP ws. zasad wynagradzania będzie jawna i publikowana w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie NBP.
Zmiany w sposobie kształtowania płac w NBP są konsekwencją doniesień medialnych dotyczących wynagrodzeń współpracowniczek prezesa NBP - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Pod koniec grudnia ub.r. "Gazeta Wyborcza" donosiła, że zarobki Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył. Zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko zapewniała, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej".
W ubiegłym tygodniu prezes NBP stwierdził, że na pewno jest potrzebna rozmowa z prezydentem na temat nowelizacji. - - ocenił Glapiński.
Podkreślił, że nie ingeruje w proces legislacyjny. - - dodał prezes NBP.