Sędzia Johann był pytany o kwestię ewentualnej budowy pomnika Mazowieckiego w rozmowie wyemitowanej na portalu rmf24.pl. - W ogóle jestem przeciwnikiem budowania pomników - jednego, drugiego, trzeciego, piątego, dziesiątego, ale są takie wydarzenia, są tacy ludzie, których należy uczcić - zaznaczył Johann.

Jak jednak powiedział "gdyby mnie pan zapytał wprost, czy jestem za pomnikiem pana premiera Tadeusza Mazowieckiego, wybudowaniem takiego pomnika w Warszawie, to powiem panu: nie".

- Nie będę uzasadniał swego stanowiska, nie muszę uzasadniać. Sama koncepcja polityczna pana Mazowieckiego, ta "gruba kreska", którą tak głośno wypowiedział z trybuny sejmowej, mnie trochę niepokoiła. Do dzisiejszego dnia nam się to odbija czkawką - dodał Johann.

Zaznaczył, iż jest to jego prywatne zdanie. - Jeśli się wypowiadam, to wyłącznie w swoim własnym imieniu - zastrzegł.

Na początku lutego prezydent Andrzej Duda powiedział w Polsat News, że będzie popierał inicjatywę budowy pomnika Tadeusza Mazowieckiego. Jak podkreślił, bohaterowie naszej wolności powinni mieć swoje pomniki.

- Okres 1989 r. ma swój szczególny wymiar osobowy, niezwykle symboliczny. Mianowicie rząd na czele z pierwszym niekomunistycznym premierem Tadeuszem Mazowieckim. To była niezwykle ważna data - 12 września - powiedział wówczas Andrzej Duda. Według prezydenta, właśnie to wydarzenie powinno być upamiętnione pomnikiem Mazowieckiego.

W poniedziałek doradczyni prezydenta Zofia Romaszewska oceniła, że postawienie w Warszawie pomnika byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego nie jest dobrym pomysłem. Dopytywana, dlaczego nie jest to dobry pomysł odparła: - Bo nie lubię Tadeusza Mazowieckiego. Jej zdaniem, jest za wcześnie na stawianie pomnika Mazowieckiemu, ale - jak dodała - może to się zmienić w przyszłości.

We wtorek marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział z kolei, że na pewno nie byłby przeciwny budowie w Warszawie pomnika b. premiera Tadeusza Mazowieckiego - tak jak, dodał, PO sprzeciwiała się budowie pomnika Lecha Kaczyńskiego. Jak mówił, "nie miałby problemu", gdyby w Warszawie stanęły również pomniki: Jacka Kuronia czy Bronisława Geremka.