W poniedziałek sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zaopiniuje poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Wniosek został złożony przez posłów PO-KO w Sejmie 8 stycznia. Wnioskodawcy zarzucają ministrowi m.in. niedopełnianie obowiązków oraz przekraczanie uprawnień ws. afer SKOK oraz KNF, a także działanie zmierzające do wyprowadzenia Polski z UE.
Posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz oceniła na konferencji prasowej, że prokuratura pod rządami Zbigniewa Ziobry została sprowadzona do "czegoś pomiędzy agencją czarnego PR-u, a narzędziem do realizowania politycznych celów PiS-u". Jej zdaniem, w Polsce prokuratura zapewnia bezpieczeństwo rządzącym, a nie rządzonym.
- - wskazywała Gasiuk-Pihowicz.
Posłanka stwierdziła też, że dokonane przez Ziobrę przesunięcia kadrowe w prokuraturze tworzą system, dający możliwość wywierania nacisków na poszczególnych prokuratorów. - - dodała.
Poseł PO-KO Borys Budka zwracał uwagę, że w minionym tygodniu doszło do spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobro w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dziennik "Fakt", który poinformował o tym spotkaniu spekulował, że dotyczyło ono podjęcia decyzji, czy rozpocząć śledztwo w sprawie doniesień do prokuratury austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, w sprawie inwestycji w Warszawie spółki Srebrna. W czwartek Ziobro zapewnił, że prezes PiS nie zapoznał się z aktami sprawy austriackiego biznesmena podczas wizyty w resorcie sprawiedliwości.
Zdaniem Budki takie spotkanie to "patologiczna sytuacja". - - mówił.
Budka zaapelował do parlamentarzystów, by rozliczyli "trzy lata bardzo złej zmiany w prokuraturze" i co za tym idzie, by doszło do niezwłocznego odwołania Ziobry z jego funkcji.