Szef polskiej dyplomacji uczestniczył w piątek - razem z szefem MSZ Niemiec Heiko Maasem - w debacie nt. przyszłości Europy i UE. Czaputowicz ocenił, że relacje polsko-niemieckie są dobre w wymiarze społecznym czy gospodarczym, choć - jak zaznaczył - "były pewne napięcia w relacjach politycznych".

Wydaje mi się, że wynikało to z pewnych powiązań - jeśli chodzi o elity polityczne w Niemczech z poprzednią władzą, z Platformą Obywatelską i zabrało Niemcom trochę czasu do uznania legalności wyboru dokonanego przez społeczeństwo polskie, wybrania Prawa i Sprawiedliwości, większości rządowej i samego rządu - podkreślił szef MSZ. Ten proces następuje, my go oceniamy bardzo dobrze, ja jestem bardzo pozytywnie nastawiony do naszej współpracy - dodał.

Szef MSZ przypominał też, że w 2017 r. polski rząd oficjalnie zgłosił kandydaturę europosła PO Jacka Saryusz-Wolskiego na szefa Rady Europejskiej, sprzeciwiając się kandydaturze Donalda Tuska. Został wybrany Donald Tusk, obywatel Polski, ale nie był to polski kandydat i myślę, że w historii integracji ten fakt będzie różnie komentowany, bo państwa były zdolne narzucić przewodniczącego Rady, obywatela państwa bez zgody tego państwa - mówił Czaputowicz.

Gdy spojrzymy z pewnym dystansem na to, to wydaje mi się, że to jest niesłychane działanie i pokazuje, jak źle Unia funkcjonuje. Gdybyśmy my na przykład wybrali lidera opozycji jakiegoś innego państwa, narzucili (ten wybór) temu państwu, myślę, że ten spadek zaufania (do UE) byłby bardzo poważny. Tak też było w Polsce, jeśli chodzi o elity polityczne - oświadczył szef polskiej dyplomacji. Podkreślił jednocześnie, że polski rząd nie kwestionuje legalności wyboru Tuska, choć uznaje, że był on "bardzo niedobry".

Czaputowicz odniósł się także do polskiej reformy wymiaru sprawiedliwości, w związku z którą Komisja Europejska wszczęła postępowania, a do Trybunału Sprawiedliwości UE trafiły pytania prejudycjalne polskich sądów, w tym SN. Nasza ocena jest taka, że ta reforma jest uzasadniona, że to jest realizacja pewnego programu, że ten system, który wprowadzamy nie jest sprzeczny ze standardami, że takie rozwiązania istnieją w innych państwach - podkreślił minister.

Gdy spojrzymy na sposób mianowania sędziów w Niemczech - moim zdaniem - jest on dużo bardziej upolityczniony, niż w Polsce - ocenił. Tutaj występuje coś, co możemy określić mianem podwójnych standardów: brak akceptacji dla suwerennego wyboru państw Europy Środkowej, w tym Polski ze strony niektórych elit"- podkreślił Czaputowicz. Dodał, że taki stan rzeczy zmienia się, jednak wciąż jest problemem debaty politycznej.

Szef MSZ odniósł się także do niedawnej wizyty wiceszefa Komisji Europejskiej w Polsce i kandydata socjalistów na szefa przyszłej Komisji Fransa Timmermansa, który wziął udział w debacie organizowanej przez Wiosnę - partię Roberta Biedronia. (Timmermans) nie poprosił o spotkanie z władzami Polski, tylko on był na wiecu jednej z lewicowych partii, zachęcał do walki o głosy wyborcze - wskazywał Czaputowicz.

Dla nas Unia Europejska i Komisja Europejska powinna być neutralna politycznie. Tutaj jest złamanie pewnych standardów - ocenił minister. Wskazywał jednocześnie, że mimo takiego stanu rzeczy, Polacy są za integracją europejską i nie odrzucają tego projektu, jak obywatele innych państw.