Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży rozpatruje wniosek posłów PO-KO o odwołanie Zalewskiej ze stanowiska. We wniosku zarzucono jej m.in. chaos w edukacji, pogorszającą się sytuację w szkołach i doprowadzenie do strajku nauczycieli. Nie jest ani miło, ani łatwo rozmawiać o tym, że system edukacji znajduje się dzisiaj w takim stanie, iż 600 tys. nauczycieli protestuje w szkołach, wychodzi na ulice; musi zawiesić strajk, by odbyły się egzaminy – powiedziała Augustyn.

Przypomniała, że uzasadnienie wniosku o odwołanie szefowej MEN powstało kilka tygodni temu. Cała treść jest absolutnie obowiązująca, ale od tego czasu wydarzenia toczyły się dynamicznie. I są uzupełnieniem tego wniosku. To są kolejne wydarzenia, których minister Zalewska nie może zapisać na swoje konto jako satysfakcjonujące, zadowalające; takie, które w historii wspominane będą jako dobre dla systemu edukacji. Potwierdzam każde słowo, które w uzasadnieniu wniosku jest zapisane – mówiła.

Jak przekonywała, do strajku doszło dlatego, że szefowa MEN nie słuchała nauczycieli i rodziców, którzy zapowiadali, iż podejmowane przez nią działania tak się zakończą. Po co było obracać w perzynę tyle gimnazjów? Po co było niszczyć system, który funkcjonował? Trzeba było go poprawiać, bo co do tego, że polskiej szkole potrzeba rozwoju, poprawy, zmiany, wszyscy wiedzą. Ale nie rewolucji, nie destrukcji i nie totalnego przewrotu, który pani szkole zafundowała - powiedziała Augustyn.

Przekonywała również, że szefowa MEN "straciła zaufanie koleżanek i kolegów", bo negocjacje z nauczycielami prowadziła w ostatnich dniach wicepremier Beata Szydło.

Cały czas powtarza pani, że wszystko jest OK. Ja natomiast mam mnóstwo dowodów, że całkowicie zrujnowała pani system. Ma pani przeciwko sobie w zasadzie wszystkich nauczycieli – wyliczała posłanka. To, w jaki sposób pani koleżanki i koledzy wypowiadali się, jakimi różnymi epitetami nauczyciele zostali obdarowani, nie może być zapisane na pani konto. Ale jest na pewno zapisane na konto tego rządu – dodała.

To wstyd i to bardzo trudna wiadomość, bardzo przykra wiadomość, że zostawia pani – bo rozumiem, że będzie pani reprezentowała Polskę gdzie indziej, czego szczerze pani nie życzę, bo wolałabym, żeby pani została z nami i po czterech latach podsumowała to, co zrobiła w systemie edukacji – system zrujnowany, w całkowitym chaosie, absolutnie rozłożony. System jest w rozsypce i to jest pani dzieło - mówiła.